Kto lubi fiolet na ustach, ręka do góry. Astor #008, Heidi VIP Collection.


Pora na coś lekkiego, miłego i przyjemnego dla oka. Przyznaję, mam słabość do szminek, a w szczególności do tych w odcieniach fioletów wszelkiej maści - wyglądają elegancko, pasują zarówno blondynkom, jak i brunetkom, pięknie prezentują się na śniadej i jasnej karnacji, a ich największym plusem jest to, że nie podkreślają żółtawej barwy zębów tak jak kolor czerwony. Na blogu pojawiła się już lubiana przeze mnie Vision Lipstick #125, a tym razem przyszła kolej na produkt Astora i sygnowaną nazwiskiem Heidi Klum szminkę z kolekcji VIP w kolorze #008, Spicy.

Za materiał do notki dziękuję Katarzynie, którą spotkała nieprzyjemna niespodzianka związana z tym kosmetykiem - napiszę o tym nieco niżej.



Astor, Heidi Color Last VIP Lipstick Collection:



Cena: około 30 zł
Dostępność: Ogólnodostępna


Skład:


INCIRICINUS COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL, CANDELILLA CERA/EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX/CIRE DE CANDELILLA, OCTYLDODECANOL, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, MYRISTYL LACTATE, VP/HEXADECENE COPOLYMER, OZOKERITE, LANOLIN, CASTOR OIL/IPDI COPOLYMER, MEADOWFOAM ESTOLIDE, MYRISTYL MYRISTATE, SILICA, SORBITAN SESQUIOLEATE, PARFUM/FRAGRANCE, TOCOPHEROL, SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, COPERNICIA CERIFERA CERA/COPERNICIA CERIFERA (CARNAUBA) WAX/CIRE DE CARNAUBA, PROPYLPARABEN, ASCORBYL PALMITATE, CALCIUM ALUMINUM BOROSILICATE, LIMONENE, AQUA/WATER/EAU, GERANIOL, LINALOOL, AMBER POWDER, AMETHYST POWDER, MOTHER OF PEARL, SAPPHIRE POWDER, CITRONELLOL, BENZYL SALICYLATE, HYDROXYCITRONELLAL, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, CITRAL, TIN OXIDE, [May Contain/Peut Contenir/+/-:MICA, TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), D&C RED NO. 6 BARIUM LAKE (CI 15850), FD&C YELLOW NO. 5 ALUMINUM LAKE (CI 19140), IRON OXIDES (CI 77491, CI 77492, CI 77499), D&C RED NO. 7 CALCIUM LAKE (CI 15850), FD&C YELLOW NO. 6 ALUMINUM LAKE (CI 15985), FD&C BLUE NO. 1 ALUMINUM LAKE (CI 42090), D&C RED NO. 27 ALUMINUM LAKE (CI 45410), D&C RED NO. 33 ALUMINUM LAKE (CI 17200), CARMINE (CI 75470)].


Na zielono - substancje nawilżające pośrednio, zazwyczaj na zasadzie okluzji, czyli ograniczając parowanie wody, a także witaminy.
Na fioletowo - konserwanty.


  • RICINUS COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL - olej rycynowy.
  • CANDELILLA CERA/EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX/CIRE DE CANDELILLA - wosk candellila. Nadaje konsystencję, połysk, umożliwia rozsmarowanie, otworzy warstwę okluzyjną na skórze.
  • OCTYLDODECANOL - parafina. Tworzy warstwę okluzyjną ograniczając parowanie wody.
  • CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE - trigliceryd kaprylowo-kaprynowy, emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjną ograniczającą parowanie wody.
  • MYRISTYL LACTATE - płynny emolient, ester kwasu mlekowego, działa nawilżająco.
  • VP/HEXADECENE COPOLYMER - substancja błonotwórcza, umożliwia dobre rozproszenie innych substancji w kosmetyku.
  • OZOKERITE - ozokeryt, wosk ziemny. Nadaje konsystencję.
  • LANOLIN - lanolina pozyskiwana z wełny owczej, nadaje konsystencję, tworzy lepką warstwę na skórze, umożliwia rozsmarowanie kosmetyku. Źle oczyszczona może silnie uczulać.
  • CASTOR OIL/IPDI COPOLYMER - substancja filmotwórcza.
  • MEADOWFOAM ESTOLIDE - emolient uzyskiwany z kwasów tłuszczowych rośliny Limnanthes.
  • MYRISTYL MYRISTATE - emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjną, zabezpiecza przez utratą wody.
  • SILICA - żel krzemionkowy, stabilizuje emulsję, poprawia przyczepność i trwałość kosmetyków, ułatwia ich rozprowadzanie.
  • SORBITAN SESQUIOLEATE - emulgator W/O, umożliwia powstanie emulsji, poprawia konsystencję.
  • PARFUM/FRAGRANCE - kompozycja zapachowa.
  • TOCOPHEROL - witamina E.
  • SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE - syntetyczny minerał, pełni rolę wypełniacza, poprawia lepkość.
  • COPERNICIA CERIFERA CERA/COPERNICIA CERIFERA (CARNAUBA) WAX/CIRE DE CARNAUBA - wosk naturalny, emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjną, zabezpiecza przed utratą wody, wpływa na konsystencję kosmetyku.
  • PROPYLPARABEN - konserwant.
  • ASCORBYL PALMITATE - witamina A.
  • CALCIUM ALUMINUM BOROSILICATE - materiał wypełniający.
  • LIMONENE - nadaje zapach.
  • AQUA/WATER/EAU - woda. 
  • GERANIOL - nadaje zapach.
  • LINALOOL - nadaje zapach.
  • AMBER POWDER - proszek bursztynowy.
  • AMETHYST POWDER - proszek ametystowy.
  • MOTHER OF PEARL - macierz perłowa.
  • SAPPHIRE POWDER - proszek szafirowy.
  • CITRONELLOL - nadaje zapach.
  • BENZYL SALICYLATE - składnik kompozycji zapachowych.
  • HYDROXYCITRONELLAL - nadaje zapach konwalii.
  • ALPHA-ISOMETHYL IONONE - składnik kompozycji zapachowych.
  • CITRAL - składnik kompozycji zapachowych.
  • TIN OXIDE - tlenek cyny.


Wrażenia, komfort używania:


Może zacznę od początku: szminka trafiła do mnie jako spadek od Katarzyny, którą wściekle uczuliła. Do tej pory nie mogę przeżyć, że nie miałam wtedy żadnego aparatu, byłby piękny materiał. Co dziwne, Katarzyna ma takiego samego hopla na punkcie szminek jak ja, a to był pierwszy przypadek, kiedy wystąpiła reakcja alergiczna. Uczulić mogła najprawdopodobniej lanolina, albo któryś ze składników kompozycji zapachowej. W każdym razie - te, które mają skłonności do alergii ostrzegam i zalecam mijać ten produkt dużym łukiem.

Konsystencja jest dość zbita, przy nakładaniu nieco wyczuwam piaseczek, w szczególności dzisiaj. Szminka nie sunie po ustach jak Vision Lipstick, nie jest też tak tępa jak Velvet Matte od GR - do niczego właściwie nie jestem w stanie jej porównać. Pigmentacja jest więcej niż zadowalająca, po pierwszym pociągnięciu efekt naprawdę powala. Jest coś takiego w tej szmince, że nie wygląda płasko, ale nadaje taki apetyczny, szlachetny połysk ustom. 

Utrzymuje się długo, pod warunkiem, że nie szalejemy z jedzeniem i piciem - odbija się na szklankach. Niestety nie zauważyłam, żeby kolor wżerał się w skórę, ale nie jest też problemem makijaż poprawić, uzupełniając ubytek na wewnętrznej stronie warg. W wyjątkowych przypadkach wystarczy nawet mocno "cmoknąć" i warstwa koloru odzyskuje równomierne nasycenie. Generalnie mówiąc, jeżeli umaluję się przed wyjściem na uczelnię, to wrócę po 6 godzinach z dość wyblakniętym kolorem.


Przed jedzeniem. Taka bardzo głodna.

Niestety, użyta bez konturówki nieco wylewa się w strukturę skóry, co widać na zdjęciach. Przy nieuwadze, która towarzyszy mi niezmiennie podczas jedzenia jabłek można zafundować sobie solidne rozmazanie na pół twarzy, którego wodą się nie zmyje.


Po jedzeniu. Było dobre i tłuste.


Opakowanie nawiązuje do Chanel, jednak jest wykonane z kiepskiej jakości plastiku i sprawia wrażenie tandentego, mogącego się łatwo połamać. W tej kwestii Astor mógłby się nieco bardziej postarać, to nie są już te czasy, kiedy tylko bardzo drogie kosmetyki były zamykane w wytrzymałych opakowaniach. 

Zapach jest właściwie niewyczuwalny, a na pewno nie męczy. Pisząc tę notkę próbuję sobie przypomnieć czy wyczuwałam jakąkolwiek konkretną, wybijającą się nutę i nie przypominam sobie. Zdecydowanie wolę gdy szminki nie pachną (lub mają lekko babciowy zapaszek oleju rycynowego), niż gdy zasuwają gumą balonową albo innym "arbuzem".

Podsumowując: Bardzo dobra szminka, na zdecydowane 4+. Przepiękny, nasycony kolor, przyzwoita trwałość, cena do przyjęcia, brak zapachu, do poprawki jedynie opakowanie, no i ścierać mogłaby się trochę bardziej elegancko. Z fioletowej dwójki którą mam, chyba prędzej wybiorę Astora, mimo tego, że GR łatwiej się nakłada.






A i wiecie co? Zaczęłam się w domu rozciągać. Dość bycia kołkiem!

Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

2 komentarze:

  1. Uwielbiam fiolety na ustach, ten też mi się baaardzo podoba i myślę, że chętnie go niedługo poszukam. Oby i mnie nie uczulił. ;)
    A pracowałaś może z Inglot Matte 422? Kolor cudowny, takiego właśnie fioletu pożądam na moich ustach - znasz może jakieś podobne, matowe pomadki?
    Myśląc o tym nieszczęsnym Inglocie, wpadłam na małą ideo-prośbę - może napiszesz post o tym, jak opanować "niesforną" szminkę? Inglot, pomimo cudownego koloru jest strasznie tępy w nakładaniu, potrafi się nawet rolować i zbijać w nieprzyjemne plamy i grudy... jest jakiś sposób, żeby ją ujarzmić? :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam pojęcia o istnieniu tego koloru dopóki nie napisałaś, pobiegłam dzisiaj do inglota i kupiłam - jest niesamowity, aż trochę się go boję. Jeszcze na sobie nie testowałam, najpierw zabiorę się za robienie zdjęć.

      Niestety, duplikatu w Polskich sklepach nigdy nie widziałam (gdybym na taki wpadła, to pewnie byłby już mój). Jedynym znanym mi zabójczym fioletem na który Polki mogą liczyć jest chyba Heroine z MACa (no i był też Riri Boy, ale to dawno i nieprawda).

      Zawsze można też zamówić za mniejsze pieniądze niż MAC Pout Paint od Sleeka w dwóch kolorach - mauve i niebieskim i mieszać do woli, uzyskując różne nasycenie odcieni. Mam Mauve i przymierzam się do recenzji, ale wstępnie mogę powiedzieć, że trwałość jest BARDZO zadowalająca.

      Będę testować ten 422 i jak dojdę do tego jak najlepiej go nakładać to nasmaruję wpis. Faktycznie pierwsze moje wrażenie z zabawy z testerami jest takie, że może być problem. Mam jednak powód żeby go opanować, bo w oko wpadł mi też 426 ;)

      Usuń