Eko - kicha. Lavera, krem BB.

Od jakiej kwoty możemy przełknąć nietrafiony zakup? Na pewno zależy to od pojemności portfela. Mój można spokojnie uznać za średnio pojemny, w kierunku słabo. Dlatego też każdy, absolutnie każdy wydatek muszę najpierw przemyśleć, wygooglować i gdy uznam, że warto dać szansę, to ją daję. W tym wypadku było inaczej bo, jak już pisałam kilka miesięcy temu, ten zakup był zupełnie kompulsywny. Przy okazji wizyty w Naturze kieszeń wydała się dziwnie ciężka akurat wtedy, gdy przechodziłam koło szafy kosmetyków ekologicznych. Lavera - nazwa mi obca, opakowania ładne, skład eko, a że akurat stan skóry bardzo mi się wtedy poprawił, to mocne krycie wydawało się zbędne. Będąc w domu nie widzę potrzeby turbo-szpachlowania, wystarczy wyrównanie kolorytu, przykrycie lżejszych przebarwień i ograniczenie świecenia. Czy Lavera spełnia obietnice i moje wymagania? Po tytule możecie spodziewać się odpowiedzi, jednak zapraszam do zagłębienia w lekturę, bo nie jest to rzecz tak oczywista.







Lavera, BB Cream:


Cena: 55 zł
Pojemność: 30 ml
Dostępność: Natura
Opis producenta:

Zapewnia 24-godzinne nawilżenie, wygładza niedoskonałości cery, nadaje matowy wygląd zmniejszając przy tym pory, chroni przed wolnymi rodnikami, nadaje się do każdego typu cery. Zawiera naturalne składniki roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, kontrolowanych dzikich zbiorów i z własnej produkcji.


Skład:


INCI: Water (Aqua), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Alcohol, Glycerin, Titanium Dioxide (CI 77891 ), Glyceryl Stearate Citrate, Lauryl Laurate, Myristyl Myristate, Glycine Soja (Soybean) Oil, Cetearyl Alcohol, Lactobacillus/Salix Alba Bark Ferment Filtrate, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil, Xylitylglucoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Anhydroxylitol, Sodium Lactate, Sodium Hyaluronate, Tricaprylin, Glucose Glutamate, Dehydroxanthan Gum, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Hydrogenated Palm Glycerides, Hydrogenated Lecithin, Lysolecithin, Lecithin, Bisabolol, Iron Oxides (Cl 77491), lron Oxides (CI 77492), Iron Oxides (Cl 77499), Silica, Magnesium Silicate, Mica, Xylitol, Microcrystalline Cellulose, Algin, Tocopherol, Brassica Campestris (Rape seed) Sterols, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Tin Oxide, Fragrance (Parfum) , Linalool, Limonene, Geraniol, Citronellol, Citral, Benzyl Benzoate.


Na zielono - wyciągi roślinne, oleje, substancje nawilżające, antyoksydanty, wszystkie ekologiczne z upraw Lavery
Na czerwono - alkohol. 


  • Olea Europaea (Olive) Fruit Oil - oliwa z oliwek, właściwości natłuszczające i nawilżające.
  • Alcohol - no i tu zaczyna się problem. Rozpuszczalnik, promotor wchłaniania. W nieekologicznych kosmetykach częściej jest używany jego zamiennik - glikol propylenowy, o mniej drażniących właściwościach, zapachu i lepszym wpływie na skórę. Niestety, alkohol jest rzeczą fajną w kosmetykach, niekiedy niezbędną, szczególnie jeśli mówimy o stosowanych przez krótki czas wcierkach do włosów. Pobudza wtedy krążenie krwi, która lepiej dotlenia i odżywia cebulki włosów. Jednocześnie przyśpiesza starzenie skóry, odwadnia, powoduje powstawanie zmarszczek, niszczy barierę lipidową, rozpuszcza cement międzykomórkowy.
  • Glycerin gliceryna, silnie wiąże wodę i po wniknięciu w skórę działa nawilżająco.
  • Titanium Dioxide - filtr mineralny.
  • Glyceryl Stearate Citrateemulgator W/O, pozwala uzyskać stabilną emulsję.
  • Lauryl Laurate - stabilizator emulsji.
  • Myristyl Myristate - emolient tłusty, ma właściwości komedogenne. Zostawia na skórze warstwę okluzyjną ograniczającą parowanie wody.
  • Glycine Soja (Soybean) Oil - olej sojowy, nawilża, natłuszcza.
  • Cetearyl Alcohol - alkohol cetearylowy, zapewnia odpowiednie właściwości reologiczne kremu, poprawia smarowność.
  • Lactobacillus/Salix Alba Bark Ferment Filtrate - kompleks pochodzący z fermentacji Lactobacillus bulgaricus. Silny antyoksydant, pobudza produkcję kolagenu, chroni przed UV.
  • Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil - olej z krokosza barwierskiego.
  • Xylitylglucoside - podwyższa nawilżenie skóry, poprawia funkcje ochronne skóry tłustej.
  • Aloe Barbadensis Leaf Juice - sok z liści aloesu.
  • Euterpe Oleracea Fruit Extract - wyciąg z owoców acai, silny antyoksydant.
  • Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract - wyciąg z korzenia lukrecji.
  • Butyrospermum Parkii (Shea Butter) - masło Shea, nawilża, natłuszcza.
  • Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil - olej jojoba.
  • Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil - olej ze słodkich migdałów.
  • Anhydroxylitol - podwyższa nawilżenie skóry, poprawia funkcje ochronne skóry tłustej.
  • Sodium Lactate - mleczan sodu, właściwości nawilżające
  • Sodium Hyaluronate - hialuronian sodu, właściwości nawilżające
  • Tricaprylin - podstawa olejowa do emulsji
  • Glucose Glutamate - nawilża, pokrywa skórę filmem
  • Dehydroxanthan Gum - stabilizator konsystencji
  • Xanthan Gum - stabilizator konsystencji
  • Tocopheryl Acetate - witamina E
  • Hydrogenated Palm Glycerides - nadają kremową konsystencję, stabilizują emulsję.
  • Hydrogenated Lecithin - wygładza skórę, przeciwdziała zmarszczkom.
  • Lysolecithin - wygładza skórę, przeciwdziała zmarszczkom.
  • Bisabolol - działa przeciwzapalnie
  • Iron Oxides - nadają kolor
  • Mica - tworzy roświetlające drobinki
  • Xylitol - lekkie działanie nawilżające
  • Microcrystalline Cellulose - nadaje konsystencję
  • Algin  - kwas alginowy
  • Tocopherol - witamina E
  • Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols - nawilżają i wygładzają skórę
  • Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil - olej słodecznikowy, działa nawilżające i przeciwzmarszczkowo
  • Ascorbyl Palmitate - witamina A
  • Tin Oxide - tlenek cyny nadaje kolor
  • Fragrance (Parfum) , Linalool, Limonene, Geraniol, Citronellol, Citral - składniki nadające zapach
  • Benzyl Benzoate - konserwant.




Wrażenia, komfort użytkowania:

Pierwsze wrażenie - Jezusie, jaki ten kolor ciemny! Co ja z tym zrobię i na cholerę mi krem o trzy tony za ciemny, w dodatku za takie pieniądze?! Po pół godziny wpatrywania się tępo w ścianę otrząsnęłam się i doszłam do wniosku, że przecież to krem tonujący, na pewno nadaje bardzo lekki kolor i może wcale nie będzie tak źle. Jest źle.




Może i dałoby radę jakoś przeskoczyć odcień (na lato mógłby się okazać idealny) gdyby nie to, że tego kremu nie da się zaaplikować tak, aby nie pozostawiał smug. Smuży strasznie. Ma dziwną, grudkowatą konsystencję, która wygląda jakby zabrakło jeszcze jakiegoś emulgatora w składzie aby połączyć fazy wodną i olejową. Przypomina mi w tym brązujący krem Alterry. Śmierdzi przeokrutnie alkoholem i kompozycją zapachową, a zapach utrzymuje się na twarzy. To nie pachnie jak kosmetyk eko. To pachnie jakby ktoś umarł, a w pokoju stały kwiatki mające zamaskować smród.




Nakładam jak każdy krem BB - po odrobinie na trzy palce lewej ręki, rozcieram trzema palcami prawej, potem wklepuję w skórę. Od razu czuję jak wszystkie ochronne właściwości kremu nawilżającego idą w diabły pod wpływem alkoholu. Ten z kolei szybko się ulatnia, zostawiając niedokładnie rozsmarowany barwnik na skórze - tu jest go więcej, tam nie ma go wcale. Jest nieco lepiej gdy nakładamy go na skórę nieprzygotowaną kremem, tak jak ja dzisiaj do zdjęć - rozpuszcza wtedy tylko warstwę lipidową mojej skóry i smuży nieco mniej. Super.




Faktycznie, skóra nie świeci się przez jakiś czas, potem zaczyna się istna bombka, mimo przypudrowania pudrem ryżowym z Paese. Jedyne plusy - na kosmetyk do chodzenia po domu byłby idealny, jest niewyczuwalny na twarzy, bardzo lekki. W żadnym stopniu nie maskuje jakichkolwiek przebarwień, piegów, czekogolwiek. Efektu jaki daje nie nazwę wyrówaniem koloru, bo skórę bardziej monochromatyczną miałam gdy go na niej nie było. Bubel jakich mało, niestety za solidne pieniądze i w pięknym, twardym opakowaniu. Nie wiem, może będę na nim eksperymentować i spróbuję dodać jakiś silikon, emulgator, coś co zmieni tę dziwną konsystencję i ułatwi aplikację. Jak już pisałam, zachowuje się i wygląda bardzo podobnie do brązującego kremu Alterry, jednak do ciężkiej cholery, tamten kosztuje 8 złotych, a ten 55!

Zdjęcia wyszły bardzo, bardzo jasne i nie widać do końca o jaki efekt chodzi - ale te miejsca w których wyglądam jakbym była brudna, w szczególności w okolicy ust - tam zastygł ten pożal się boże krem BB. 

Może sama jestem sobie winna, w końcu nie zauważyłam, że aż tyle w nim alkoholu. Teraz wiem, że takich kosmetyków muszę koniecznie unikać.





Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz