Reklama, baby, marketing. Jak wielkie jest Twoje poroże?



Dzisiejszy wpis ciut niecodzienny, bo zainspirowany owłosieniem na nogach i przechadzkach po hipermarketach.

Wyglądało to mniej-więcej tak: cztery miesiące temu, na szkoleniu z firmy Avene, dostałam w prezencie piankę do golenia. Avene ma to do siebie, że oferuje jedną, jedyną piankę - dla mężczyzn. Wzruszyłam ramionami, bo mój mężczyzna nie zwykł się golić, ja za to muszę, od stóp do głów - taka już moja uroda - więc prezent jak najbardziej użyteczny i na miejscu. A, że z czasem pianki tej robiło się jakby mniej i mniej, to w lutym wyruszyłam na poszukiwanie jej zamiennika. Rossmann w King Crossie był wówczas w przebudowie, podreptałam więc do Auchan na dział z kosmetykami.

Teraz cofniemy się kilka lat do tyłu, bo musicie poznać moją przeszłość z tego typu produktami. Otóż nienawidziłam ich kupować. Nienawidziłam i nadal nienawidzę. Tanie pianki do golenia typu Isana czy Venus to niewydajne mleczko, które udaje piankę przez jakieś 20 sekund od aplikacji. Drogie zachowują się ciut lepiej, ale są ZA DROGIE i też kończą się absurdalnie szybko. Przez długi czas zamiast wyrzucać pieniądze w błoto na coś, co i tak nie spełnia swojej funkcji wolałam kupić gęsty żel pod prysznic typu "balsam" i przeboleć, że po goleniu zrobią mi się lekkie podrażnienia. Bo wiecie co? Robiły się tak, czy inaczej.

Ale z Avene było inaczej. Avene zrobił mi apetyt na więcej.
Wracamy więc do teraźniejszości.



Traf chciał, że w Auchan zaatakowała mnie zaraz na wejściu pianka Nivea (dla mężczyzn), w promocyjnej cenie poniżej 9 zł. Pomyślałam - ej, pianka jak pianka, cena zacna, biorę! Nóżki prowadziły mnie jednak wzdłuż półek sklepowych do miejsca, w którym nieczęsto bywam: do Działu Męskiego. Tutaj muszę Wam wyznać, że jeśli chodzi o kosmetyki, to działy męskie z definicji uważam za pomysł poroniony. Cóż, nie same "działy męskie", co kategoryzowanie chemii przez pryzmat płci. Żele do mycia dla mężczyzn i żele do mycia dla kobiet nie różnią się niczym, poza opakowaniem i kompozycją zapachową - tu mamy granat/czarny/czerwony i nuty starego Old Spice'a, a tutaj kwiatki, owocki, czekoladę w odcieniach różu, fioletu i uspokajającej akwamaryny.

W Dziale Męskim zaskoczyła mnie najpierw jedna rzecz - jak rozbudowana jest szafa z piankami do golenia! Babska to w porównaniu z tym gigantem mały, zaśliniony berbeć bawiący się grzechotką. I ile maszynek! Wielopaki, dwa ostrza, trzy ostrza, cztery ostrza, wymienne wkłady, gumowane rączki, z paskiem nawilżającym lub bez. A wiecie co było największym szokiem? CENY. Pięciopak całkiem sensownie wyglądających jednorazówek do golenia - niecałe 2 zł.

2 złote. DWA ZŁOTE. Niecałe. Czy to nie jest tyle, ile powinny kosztować takie rzeczy?

Drżącą ręką odstawiłam na półkę pochwyconą wcześniej piankę do golenia Nivea. Okazało się niechybnie, że promocja, na której była, jest gówno warta. Po lewej stronie półki stał bowiem ON. Korsarz.



Tylko spojrzałam na tę nazwę i wiedziałam, że ja i producent gustujemy w podobnych trunkach. 250 ml pianki, metalowa, solidna puszka i cena - 3 złote - nie pozwoliły mi tak po prostu odejść. Korsarz wpadł w moje objęcia i razem, z niecierpliwością podryfowaliśmy do łazienki.

Oszczędzę sobie i Wam bajkopisarstwa i napiszę krótko - to pierwszej klasy, gęsta pianka, która rewelacyjnie rozprowadza się na skórze, nadaje ostrzom poślizg i robi absolutnie wszystko co powinna robić TAK DOBRZE, że wątpię, bym zmieniła ja na jakąkolwiek inną KIEDYKOLWIEK. Nie dość, że mam gładkie ciało bez podrażnień, to w dodatku odczuwam wielką satysfakcję z tego, że moje pieniądze poszły na firemkę z Niepołomic (PharmaCF), a nie na wielką Niveę. Bądźmy patriotami w czynach, do diabła.



Nie chcę jednak w tym wpisie wychwalać jedynie kosmetyku, tylko zwrócić Wam uwagę na pewną rzecz - ceny kosmetyków/akcesoriów damskich są ponad dwa razy większe od męskich tylko dlatego, że na obrazku z przodu jest uśmiechnięta niewiasta, a nie muskularny pan. W środku opakowania znajduje się jednak dokładnie to samo. Codziennie robi się nas, kobiety, w balona, ładnie rzecz ujmując. Dlaczego tak jest? Bo na to pozwalamy. Dla mężczyzn takie produkty jak maszynka czy pianka go golenia to artykuły pierwszej potrzeby i nie dali oni sobie jeszcze wmówić, że trzeba wydać pół dniówki by były coś warte! Różnorodność cenowa w produktach dla mężczyzn jest zdecydowanie większa i nie miałam żadnego problemu, by skompletować sobie wspomniany wcześniej zestaw za - uwaga - 5 złotych. Co ciekawe, mimo jako-takiej świadomości konsumenckiej jaką mam, potrzebowałam skończyć 25 lat, by to zauważyć. Dlatego Dziewczyny, proszę Was, nie bójcie się wychodzić poza ramy, w które próbują wtłoczyć nas pijarowcy, marketingowcy i inni -owcy. Napis na opakowaniu to najczęściej tylko napis, liczy się jakość produktu i jego użyteczność. Tak w każdym razie myślimy my - ja i mój Korsarz.


Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

13 komentarzy:

  1. Tak na szybko nie jestem w stanie podać źródła, ale przypomina mi się, że w badaniach nad zachowaniami konsumentów okazało się, że kobiety bez żadnych działań marketingowych są skłonne zaakceptować cenę o 30% wyższą niż mężczyźni. Myślę, że ma to coś wspólnego z waszą wrodzoną wyższą skłonnością do akceptowania niekorzystnego położenia. Nie bez powodu jesteście poniewierane i wykorzystywane na rozmaite sposoby, walenie po rogach na piankach, maszynkach do golenia i ciuchach to pieszczotliwy lajcik.

    pozdrawiam
    Kaumanavardze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja jestem jakimś wyjątkiem - nie pamiętam kiedy ostatnio coś kupiłam w regularnej cenie.

      Usuń
    2. Jadzisz, Kale.

      Usuń
  2. Morał tej bajki jest wszystkim dobrze znany: jak chcemy golić nogi - do faceta pomykamy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Od siebie polecam męski żel do golenia Skino z Biedronki. Cud i miód.

    OdpowiedzUsuń
  4. A to ja (ach, się pochwalę) dawno wydedukowałam, że po pianki/maszynki do działu męskiego. I po czapki i szaliki: męskie są lepszej jakości, bo producenci zakładają, że facet się wkurzy jak mu się po paru miesiącach rozpadnie, a kobieta ucieszy się że nowa modną kupi czy coś (?). W każdym razie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. KORSARZ ;DDD
    Będzie mój!! Od teraz będę zdecydowanie częściej zaglądać na działy męskie

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak swoją drogą, to męskie antyperspiranty też możemy z powodzeniem stosować. Nie dość, że są tańsze, to moim zdaniem lepiej chronią. Szczególnie polecam te z serii "Sensitive", ponieważ mają bardzo delikatny zapach, albo są zupełnie neutralne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak już dawno zauważyłam że np. Maszynki jednorazowe "męskie" są znacznie ostrzejsze od "damskich", dlatego zgadzam się z Tobą w 100 procentach, nie dajmy się robić w balona

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze tańszą pianką od Korsarza, jest pianka wyprodukowana dla Auchan :) Inna grafika, ale producent ten sam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja się przerzuciłam na maszynki męskie już dawno, mam wrażenie, że są bardziej ostre :P piankę czasem podkradnę swojemu chłopu, ale zazwyczaj golę się na gęsty żel pod prysznic, mydło, cokolwiek :)

    OdpowiedzUsuń