Jeleń z konsumenta? Czym zawiódł mnie Biały Jeleń.

Dawno, dawno temu obiecałam, że napiszę notkę o tym co myślę na temat ostatniej zagrywki firmy Biały Jeleń, którą swego czasu darzyłam dużym zaufaniem i szacunkiem jako faktycznie jedną z niewielu biorących pod uwagę potrzeby skóry wrażliwej. Niestety, co dobre szybko się kończy, firma zaczęła intensywną ekspansję, poszerzanie asortymentu i reklamę, a wraz z nimi najwyraźniej gdzieś zatarła się misja firmy i jej dawne wartości.




Biały Jeleń, Hipoalergiczny krem do twarzy i balsam do ciała:

W moje ręce wpadły krem do twarzy i balsam do ciała - cena balsamu wynosiła 16 złotych, czyli nie była szczególnie wygórowana, krem do twarzy w dużej pojemności 100 ml plasował się podobnie. Producent przedstawia swoje produkty następująco:


Zawracam szczególną uwagę, na słowo "hipoalergiczny", które tutaj nie jest jakimś dodatkiem, ale właściwie stanowi cały sens kosmetyku. Sięgną po niego osoby ze skórą wrażliwą, skłonną do alergii, o szczególnych wymaganiach. Skład kremu do twarzy prezentuje się następująco:

Kliknij, aby powiększyć


INCI: Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Coco- Caprylate, Cetearyl Alcohol, Dicetyl Phosphate, Ceteth-10 Phosphate, Panthenol, Isopropyl Myristate, Hydroxyethyl Urea, Isododecane Hydrogenated Tetradecenyl/ Methylpentadecene, Imperata Cylindrica (Root) Extract, Glycerin, Peg-8, Carbomer, Sorbitol, Dipropylene Glycol, Boswellia Serrata Gum, Sodium Polyacrylate, Isotridecyl Isononanoate, Trideceth-6, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Benzonic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Natomiast skład balsamu do ciała wygląda tak:

Kliknij, aby powiększyć


INCIAqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Coco- Caprylate, Cetearyl Alcohol, Dicetyl Phosphate, Ceteth-10 Phosphate, Panthenol, Isopropyl Myristate, Hydroxyethyl Urea, Isododecane Hydrogenated Tetradecenyl/ Methylpentadecene, Imperata Cylindrica (Root) ExtractGlycerin, Peg-8, Carbomer, Sorbitol, Dipropylene Glycol, Boswellia Serrata Gum, Sodium Polyacrylate, Isotridecyl Isononanoate, Trideceth-6, TriethanolaminePhenoxyethanolBenzonic AcidDehydroacetic Acid, Parfum.

TAK SAMO. ONE MAJĄ TAKI SAM SKŁAD. 
Producent sprzedaje ten sam preparat, za różne pieniądze, w różnych opakowaniach, dedykuje go teoretycznie tu do twarzy, tu do ciała, ale TO JEST DOKŁADNIE TO SAMO. Jeśli chodzi o to, co zawierają - plus oczywiście za brak parafiny, która jest uparcie pchana do wszystkiego i mam wrażenie, że zaraz zacznie napadać pod prysznicem. Ale czy to jest na pewno do cery alergicznej? Czy cera alergika naprawdę powinna być wystawiana na próbę sił z trietanoloaminą, która silnie uczula, jak każda pochodna amin? Poza tym, każdy wrażliwiec wie jak niepotrzebna, niepożądana w składach jest kompozycja zapachowa. Po ki czort ona tutaj? Do produktu, który z definicji ma być hipoalergiczny, pcha się na siłę składniki, które nie tylko mogą uczulać, one uczulać będą.


Kolejna rzecz, na którą chciałam zwrócić uwagę wszystkich, bo to rzecz ważna i zdarzająca się nagminnie. Przeczytajcie dokładnie i ze zrozumieniem co jeszcze producent pisze o swoim kremie. Przebadany w kierunku atopii. Jak to rozumiecie? W pierwszym odruchu jedyne co z tego wynosimy, to słowa "badanie" i "atopia". Acha, czyli dobrze, bo mało produktów jest badanych, a pod kątem atopii to już w ogóle. No i fajnie, ale to z tego, że został przebadany "w kierunku"? Nie oznacza to przecież, że nadaje się do skóry atopowej, a jest to coś, co może się narzucić samo. Jedyne co wiemy, to to, że zostało wykonane badanie, którego wynik nie jest nam przedstawiany. Taki zabieg jest stosowany często gęsto, ma za zadanie zrobić nam wodę z mózgu i wykorzystać fakt, że ludzie mają skłonności do autosugestii.

Jeszcze jedna drobna rzecz - pamiętajcie, że wszystko, czego używacie dostaje się przez skórę do Waszego ustroju i wywiera jakiś wpływ. Mówiąc mądrze: stężenie tych substancji i efekt końcowy zależy od stężenia ich w produkcie i powierzchni ciała, z jaką mają kontakt. Biały Jeleń oferuje tutaj preparaty dla alergików, docelowo przeznaczone do wysmarowania się od góry do dołu, więc według mnie głupio naraża tych ludzi na silną, uogólnioną reakcję alergiczną.

Mam jedynie nadzieję, że każda osoba, która ma skłonność do alergii (bądź dopiero to podejrzewa) zechce przed kupieniem czegoś takiego poszukać najpierw informacji i nie zaufa ślepo firmie, której największym interesem jest nie to, żeby nam było cacy, a to, żeby cacy było ich portfelom.

Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

3 komentarze:

  1. Ale jaja z tym Jeleniem. Pamiętam jak gdzieś czytałam o podobnych praktykach Schwarzkopfu. Tylko oni byli jeszcze lepsi, bo wypuścili chyba olejki do włosów o identycznym składzie zarówno pod marką Syoss, Gliss Kur i jeszcze coś trzeciego było. To trzecie oczywiście takie najbardziej oh ah, a przy okazji i najdroższe. No ale jak coś jest tak drogie to musi być dobre, prawda? Potem ludzie nieświadomi biorą, kupują, nawet nie wiedząc, że na półce obok stoi identyczny składem kosmetyk tego samego koncernu w dodatku co najmniej o połowę tańszy. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, właśnie mi przypomniałaś - kiedyś strasznie wkurzyłam się na Syossa, bo każdy szampon, jaki mają w ofercie to jeden i ten sam pies - składniki w najlepszym wypadku są pozamieniane miejscami, niekiedy może COŚ zostało dodane. To było jakieś 3 lata temu. Może od tego czasu coś się zmieniło, mając więcej czasu zerknę na składy.

      Usuń
  2. Jezeli o chodzi o balsam do ciala Bialy Jelen, to musze powiedziec ze sprawia cuda,spalilam sobie plecy na silnym sloncu w Grecji, byly czerwone jak rak, posmarowalam balsamem wieczorem , a na drugi dzien sladu nie bylo po spaleniznie, ale ladna opalenizna, no i ani swedzenia, ani napiecia skory ani zchodzacych platow skory, polecam!

    OdpowiedzUsuń