Wysysacz grudek, Aktywne serum korygujące ANTI-AGE Bielendy


Późno bo późno, ale w terminie - kończę wywód na temat kosmetyków z serii Terapii Korygującej. Na deser zostawiłam sobie mój ulubiony produkt, który mocno zamieszał - to właśnie on wyciągnął wszystkie zanieczyszczenia z mojej twarzy, również te podskórne grudy, które siedziały bezpiecznie pozamykane od wielu miesięcy.





Bielenda, Skin Clinic Professional, Terapia Korygująca, Aktywne serum korygujące ANTI-AGE:

Cena: ok. 28 zł za 30 gramów
Opis producenta:
Aktywne serum korygujące skutecznie podnosi jakość skóry z niedoskonałościami – mieszanej, tłustej, błyszczącej, szarej, z rozszerzonymi porami, z przebarwieniami, z widocznymi zmianami trądzikowymi. Delikatnie eksfoliuje, skutecznie redukuje błyszczenie skóry oraz zwęża pory, rozjaśnia przebarwienia, dodaje skórze blasku. Redukuje zmarszczki, doskonale wygładza, poprawia nawilżenie i jędrność skóry.


Tak tak tak, TAK właśnie jest, co do słowa. Żadnego bajdurzenia, żadnej poezji w opisach, żadnego koloryzowania, brawo Bielenda!

Skład:


INCI: Aqua (Water), Mandelic Acid, Lactobionic Acid, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Hydroxyethylocellulose, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool.

Na zielono - składniki nawilżające, kondycjonujące, rozjaśniające, kwasy
Na fioletowo - konserwanty


  • Mandelic Acid - kwas migdałowy, AHA, o działaniu złuszczającym, przeciwbakteryjnym, przeciwstarzeniowym. Ma dosyć duże cząsteczki, przez to stosowanie go jest łagodne i bezpieczne. Można go stosować cały rok, pamiętając o ochronie filtrami. Rozjaśnia przebarwienia i nie powoduje nowych, pobudza produkcję kwasu hialuronowego w skórze.
  • Lactobionic Acid - kwas laktobionowy, PHA, wiąże i zatrzymuje wodę w naskórku, łagodzi stany zapalne i przebarwienia, poprawia regenerację skóry.
  • Niacinamide - witamina B3, dobrze przenika warstwę rogową naskórka, stymuluje syntezę kolagenu, rozjaśnia przebarwienia słoneczne, zapobiega powstawaniu następnych, pobudza produkcję ceramidów, zapobiega utracie wody, działa przeciwtrądzikowo przez zmniejszenie ujścia gruczołów łojowych, skraca czas gojenia ran.
  • Sodium Hyaluronate - hialuronian sodu, substancja hydrofilowa, tworzy na powierzchni skóry film chroniący przed utratą wody. Kondycjonuje skórę, zapobiega wysychaniu kosmetyku.
  • Allantoin - alantoina działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażenia
  • Hydroxyethylocellulose -  zagęstnik.
  • Polysorbate 20 - emulgator O/W, pozwala uzyskać stabilną emulsję, zapobiega rozwarstwianiu.
  • EthylhexylglycerinPhenoxyethanol, - konserwanty.
  • Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene - składniki kompozycji zapachowej, mogą wywoływać alergie i podrażniać cery wrażliwe.

No i teraz przyszła chwila prawdy, czyli krótka rozprawa o mojej skórze. Jak już pisałam, za jej stan odpowiedzialne są nietolerancje pokarmowe. Jeżeli niczego szkodliwego nie zjem, nie wyskakuje mi nawet jeden pryszcz. Niestety, jest ich tyle, że to niełatwa sztuka. No i tak się złożyło, że na wakacjach pożarłam sałatkę z czarnym pieprzem (tak, można mieć nietolerancję na pieprz), przez kilka dni stan skóry stopniowo się pogarszał, w końcu wyskoczyły jakieś wulkany, ale poza tym pojawiła się masa tych przeklętych podskórnych grud. Każdy, kto próbował z nimi walczyć wie jaka to mordęga. Właściwie trzeba liczyć na czas i na to, że stare będą się złuszczać, a nowe przestaną pojawiać. Wtedy kupiłam to serum. Następnego dnia po nałożeniu (o 18 i ponownie koło 24, przed snem) moja twarz wyglądała tak (zdjęcie pierwsze od lewej):


Pomiędzy łkaniem w poduszkę i łkaniem pod prysznicem sprawdziłam, czy ktoś jeszcze miał podobne doświadczenia. No i faktycznie, jest to typowa reakcja mocno zanieczyszczonej skóry na kwasy. Przez następne dwa dni skóra "wypchnęła" z siebie wszystko co do tej pory w niej siedziało. Nie wyglądało to ładnie, nadal właściwie nie wygląda, a minął tydzień. Jest jednak na tyle dobrze, że po nałożeniu makijażu bez problemu mogę pokazać się ludziom. Co jednak się zmieniło i co wzbudza mój zachwyt - mam IDEALNIE gładkie policzki. Żadnych grudek, żadniutkich, jakby pozostałe miesiące nigdy się nie wydarzyły. Zaczerwienienia schodzą, nie zostawiają blizn, naskórek delikatnie się złuszcza. Serum używam razem z tonikiem, dwa razy dziennie, perfekcyjnie sprawdza się pod makijaż. Nakładam trzy krople na policzki, nos i brodę, kolejne dwa na czoło. Ma taki charakterystyczny poślizg, ale wchłania się szybko nie pozostawiając wyczuwalnej warstwy. 

Kocham to serum, kocham je, kochamkochamkocham, nakładanie go to jedno z najprzyjemniejszych momentów w ciągu dnia. Już wiem, że będzie mi towarzyszyć dopóki będą je produkować, polecam też wszystkim niezależnie od wieku, bo wspaniale rozświetla skórę zdrową i wyrównuje trądzikową. 

A na sam koniec, dla rozładowania nadętej atmosfery po całym tygodniu, zdjęcie mojego psa, który słynie z przybierania dziwnych kształtów podczas snu (zazwyczaj bezwstydnych) i wydawaniu zupełnie nie-psich dźwięków.



Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

28 komentarzy:

  1. stosujesz nadal to serum? jestes z niego zadowolona? Kupilam je po przeczytaniu recenzji u Ciebie i licze że pomoże mi uporac sie z przebarwieniami pozapalnymi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam nieprzerwanie, zmniejszyłam jedynie dawkowanie na 1x dziennie, rano, po toniku korygujacym. Jestem z niego bardzo, bardzo zadowolona, na ten moment to jeden z dwóch, może trzech kosmetyków kupnych, który tak mi podpasowal. Cera znacznie mi się poprawiła, nie mam już grud, pilnuje diety zeby nie wysypalo mnie kolejny raz i naprawdę, efekty są znaczące.

      Usuń
    2. Cieszę sie bardzo, ja tez stosuje raz dziennie tylko że na wieczór. Używam drugi tydzień i zaczynam dostrzegać delikatną poprawę także jestem ciekawa jak będzie po dłuższym okresie stosowania. Świetnie że prowadzisz bloga, dzięki temu dowiedziałam się o tym magicznym serum :)

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :)

      Usuń
  2. Hmmm, bardzo ciekawy kosmetyk. Myślisz, że mogą go stosować osoby z cerą naczynkową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak. Kwas migdałowy i laktobionowy są uznawane za bezpieczne w tym wypadku, po nałożeniu serum możesz zastosować jakiś typowy krem wzmacniający naczynka, będzie lepiej się wchłaniał i działanie powinno być wzmocnione.

      Usuń
  3. No! Też kupiłam serum i dzielnie (znaczy) trzeci dzień stosuję. Mam nadzieje, że zadziała na mnie tak dobrze, jak w twoim przypadku:). Aaa i dziękuję za za ładne rozpisanie składu, prześlę od razu mojej siostrze.
    Idę czytać dalsze posty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. hej,mam takie pytanie apropo serum,czy ono nie wysusza?z moją skórą mam taki problem,że po 2-3 dniach używania czegoś p. trądzikowego jest b. sucha... ,idąc za Twoim przykładem wykonałam dzisiaj testy na nietolerancje pokarmowe - wyszło mleko,migdały i lekki na zboża (pszenica,żyto,owies) ... także teraz szukam winowajcy w hormonach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej skóry absolutnie nie wysusza, wręcz przeciwnie, lekko nawilża i napina, łagodzi to chwilowe podrażnienie po umyciu twarzy. Czego konkretnie używasz p/trądzikowo? Może przesusza Cię jeden składnik lotny, preparaty do skóry trądzikowej bardzo często mają agresywny skład nastawiony na dezynfekcję, przez co po paru dniach takiego traktowania ze skóry robi się wiór, a grudy jak siedziały tak siedzą.

      Usuń
  5. Też mam straszne przebarwienia na twarzy . Z trądzikiem walczę już jakieś 9 lat. Na twój blog trafiłam przypadkiem a o tym serum czytałam dużo na internecie. Jestem ciekawa czy u mnie coś zdziała ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam pytanie czy przy tych kosmetykach stosujesz filtry? Czy można stosować te kosmetyki wiosną i latem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, spokojnie można ich używać wiosną i latem. Ja rozpoczęłam kurację chyba na przełomie sierpnia i września i nie doświadczyłam żadnych nieprzyjemności.

      Od wiosny używam kremu BB z SPF35 i to właściwie cała moja ochrona. Czasami zdradzam go z innym podkładem. Wiem, że powinnam już dawno znaleźć sobie jakiś filtr i się go trzymać, jednak do tej pory żaden nie współpracował dobrze z makijażem, więc ratowalam się pudrami mineralnymi bądź kremami BB. Dzięki Bogu jakoś dają radę, drugi rok z rzędu jestem latem bladziutka.

      Usuń
    2. Dzięki bardzo za odpowiedź, w takim razie czas się wybrań na zakupy i kupić te "Cudo". Jeśli chodzi o filtr to polecam PHARMACERIS S, Sun Protect, hydrolipidowy krem ochronny do twarzy SPF50+. U mnie się sprawdza, a mam skórę tłustą z niedoskonałościami.

      Usuń
  7. Stosuję to serum od dwóch tygodni. I... Na razie jest kiepsko ;) Ale podejrzewam, że to przejściowe i dzielnie trwam w postanowieniu ;) Mam n raxie doświadczenie z kwasami z Biochemii Urody i wtedy nie miałam słynnych wysypów, więc ciekawa jestem, jak to się dalej potoczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie lepiej, zapewniam. Ja też nie miałam nigdy wysypu po kwasach, a robiłam silne toniki z kwasu mlekowego i hialuronowego - nie mam pojęcia dlaczego to serum tak skutecznie działa na skórę.

      Usuń
    2. Na to liczę. I mimo drobnej masakry, jaką mi to cudo chwilowo funduje, już je lubię. Pięknie wygładza, rozjaśnia, mmm :) Tyle, ze wydajność u mnie ma marną, bo stosuję je także na część pleców i na ramiona. Tu efekt jest przepiękny. I przemiły w dotyku :)
      A w ogóle to dzień dobry, bo trafiłam na Twój blog kilka dni temu i bardzo mi się spodobał :)

      Usuń
  8. O ile wysyp na policzkach uważam za pokonany to cały czas walczę z nosem.. Bolesny i czerwony, nie mam pomysłu jak to złagodzić, a nie chcę kłaść antybiotyku. Masz jakieś pomysły na trądzik na nosie? Dziwnie to wygląda (jak u pijaka ;P), a nawet podkład+kamuflaż nie chce się tego trzymać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakiś żel aloesowy? Coś, co nie będzie nadwyrężać tej cienkiej skóry na nosie i przesuszać, a zadziała łagodnie przeciwzapalnie? Albo maseczka z zaparzonego siemienia lnianego z kropelką (dosłownie) olejku herbacianego?

      Usuń
  9. Wypróbuję. Dzięki za szybką odpowiedź! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam Tobie tylko napisać że uwielbiam Twój styl pisania. Czytając posty czuję się jak bym rozmawiała z najlepszą koleżanką :) Również wypróbowałam to serum z Twojego polecenia i jestem bardzo zadowolona więc dziękuje! Mam nadzieję że będziesz prowadziła bloga (lub może vloga tak jak ostatnio się zastanawiałaś) jeszcze przez dłuuuuugi czas!

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ja stosowałam, ale na pewno trzeba ostrożnie, najlepiej z filtrem

      Usuń
  12. Hej,proszę odpowiedz mi czy swędzenie i pieczenie skóry na twarzy po tym serum i czerwona wysypka to normalna rzecz?pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej,proszę odpowiedz mi czy swędzenie i pieczenie skóry na twarzy po tym serum i czerwona wysypka to normalna rzecz?pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swędzenie i pieczenie tak, wysypka - zdecydowanie nie. Brzmi jak reakcja alergiczna na któryś ze składników.

      Usuń
  14. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  15. Malo sie nie rozplakalam jak zobaczylam zdjecie Twojej twarzy :( moze powinnas sprobowac retinolu ?np avene triacneal? pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń