PRZEPROWADZKA!


Ale nie tutaj, a w rzeczywistości. Nie odzywałam się (bardzo) długo i przepraszam za nieodpisywanie na maile czy komentarze - ale kto raz się przeprowadzał, ten wie jak to wygląda. A kto bronił magisterki, a dzień później zaczął się przeprowadzać z całym majdanem do innego miasta... ten tym bardziej wie o co chodzi.

Mam nadzieję, że ktoś za mną zatęsknił.

Dziś jest pierwszy dzień mojego nicnierobienia w Warszawie i na tym nicnierobienie się kończy, chociażby dlatego, że blog wymaga nadrobienia zaległości, podobnie jak kondycja fizyczna.




Jestem prze-szczę-śli-wa siedząc właśnie w swoim niemal-wymarzonym mieszkanku, otoczona gratami z Ikei. Drobiazgi nadają mu charakter, a niektóre podróżowały ze mną przez 6 lat i zwiedziły wszystkie mieszkania i to do nich mam największy sentyment. Fajnie zacząć nowy rozdział jako magister farmacji!



Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

10 komentarzy:

  1. ja magister 13go.. mam nadzieję! pisz więcej ;) mm

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak przeprowadzka to nic łatwego, ale jednocześnie ekscytującego :) Powodzenia Ci życzę w tej olbrzymiej Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro jesteś w warszawie, to koniecznie musimy się spotkać, często tam jeżdżę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam zapraszam! Mam trochę nadzieję, że zdarzą się jakieś zjazdy blogerek i będę mieć na tyle duże cojones żeby na nie iść - we dwójkę byłoby raźniej :)

      Usuń
  4. Ten turkusowy stolik/szafka? na kółkach jest bombowy, mogę wiedzieć, gdzie kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rok temu w Ikei, ale teraz jest w wersji czerwonej, tak mi się wydaje.

      Usuń
  5. skąd są te cieplutkie ciapki ze zdjęcia? :D

    OdpowiedzUsuń