Podstawa pielęgnacji trądzikowej skóry - złuszczanie | Bielenda, peeling enzymatyczny


Wielokrotnie wspominałam o tym, że posiadaczki skóry trądzikowej muszą skupić się przede wszystkim na dwóch rzeczach - nawilżaniu i złuszczaniu. O preparatach nawilżających pisałam już kilka razy, natomiast na dobrej jakości peeling trafiłam dopiero kilka miesięcy temu i jest to produkt profesjonalny, czyli niedostępny w drogeriach. Mimo to, warto zadać sobie trud znalezienia go stacjonarnie lub zakupu przez Internet, bo działanie profesjonalnych kosmetyków zdecydowanie przewyższa ich drogeryjne odpowiedniki.

Może na początek napiszę dlaczego nie jestem fanką mechanicznych peelingów, nie tylko dla cery trądzikowej. Otóż uważam, że zdrowa skóra nie potrzebuje katowania ostrymi drobinkami, przyczynia się to tylko na zbędnego naruszenia jej warstwy lipidowej i uszkodzenia powierzchni. Peeling powinien łagodnie złuszczyć martwe komórki warstwy rogowej. W przypadku skóry trądzikowej peeling mechaniczny zaostrza stan zapalny, roznosi bakterie w obszary niezajęte trądzikiem i utrudnia gojenie. O ile ciało od czasu do czasu pozwalam sobie potraktować solnym zdzierakiem, tak twarzy nie ruszam od wielu lat.

Do tej pory używałam preparatu Ziaji z serii Ulga, jednak jest na tyle łagodny, że właściwie nie widzę efektów. Przy okazji zakupów w małej drogerii w centrum handlowym wpadł mi do rąk Peeling Enzymatyczny na okolice oczu z kompleksem kwasów PHA i AHA Bielendy i po przeczytaniu składu wiedziałam, że nie mogę odpuścić i muszę go mieć.

Skład:

INCI: Aqua, Urea, Rosa Damascena Flower Water, Ananas Sativus Fruit Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Lactobionic Acid, Lactic Acid, Sodium Lactate, Glycerin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethnoloamine, Maltodextrin, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

Na zielono - substancje nawilżające, złuszczające
Na fioletowo - konserwanty

  • Urea - mocznik, nawilża i zwiększa wchłanianie innych substancji
  • Rosa Damascena Flower Water - woda różana, nawilża i łagodzi podrażnienia
  • Ananas Sativus Fruit Extract - wyciąg z ananasa zawiera bromelainę, enzym proteolityczny odpowiedzialny za złuszczanie skóry
  • Carica Papaya Fruit Extract - wyciąg z papai zawiera papainę, enzym proteolityczny
  • Lactobionic Acid - kwas laktobionowy działa rozjaśniająco, nawilżająco, złuszczająco
  • Lactic Acid - kwas mlekowy, działa nawilżająco, rozjaśniająco, przeciwtrądzikowo, złuszczająco
  • Sodium Lactate - zmiękcza warstwę rogową naskórka, zwiększa przenikanie innych substancji
  • Glycerin - działa nawilżająco, wiąże wodę w skórze
  • Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer - polimer filmotwórczy, regulator konsystencji
  • Triethnoloamine - regulator pH kosmetyku
  • Maltodextrin - regulator konsystencji
  • Disodium EDTA - konserwant
  • Phenoxyethanol - konserwant
  • Ethylhexylglycerin - konserwant

Peeling ma świetny, dość krótki skład i opiera się na substancjach pochodzenia roślinnego. Próżniowe opakowanie z pompką mieści 50 g kosmetyku, a jego cena wyniosła mnie 29 zł bez promocji. Na stronie Bielendy można go kupić w tym momencie za 25 zł, natomiast cena regularna to 40 zł.

Używam go na całą twarz i zgodnie z przeznaczeniem, na okolice oczu. Przyznaję, że to pierwszy kosmetyk jaki znam, nadający się na ten wrażliwy obszar. Jego konsystencja jest wodnista, żelowa, bez substancji zapachowych, nałożony na skórę po chwili wysycha i zastyga w postaci przezroczystego filmu. Dzięki temu korzystanie jest bardzo bezproblemowe i niezajmujące. 

Peeling jest łagodny, ale skuteczny. Po jego użyciu faktycznie widzę poprawę w ilości suchych skórek, jednak peelingi enzymatyczne mają to do siebie, że efekt nie jest widoczny od razu po nałożeniu. Faktyczne WOW mam dopiero następnego dnia, gdy podkład jakoś lepiej się nakłada, skóra jest gładsza, bardziej rozświetlona. Ogromnie doceniam to, że ten preparat jest tak delikatny, dzięki temu w gorszych, wysypowych momentach mogę go używać niemal codziennie, nie martwiąc się o poparzenia czy suche placki co zdarza się niestety gdy stosujemy kwasy.



Dzięki krótkiemu składowi mam pewność, że nic mnie dodatkowo nie zapcha i przynajmniej ten problem mam z głowy. O wyższości próżniowych opakowań nad jakimikolwiek innymi nie muszę chyba pisać?

Pojemność peelingu jest również bardzo w dechę, szczególnie w stosunku do ceny. Żelowa konsystencja jest ogromnie wydajna i ja po pół roku regularnego używania nie jestem jeszcze w połowie swojego opakowania. Myślę, że czas przyśpieszyć, żeby wyrobić się przed końcem terminu ważności...

Przypominam sobie tylko jeden minus tego produktu - kiedyś nałożyłam go pod oczy po przepłakanej, nieprzespanej nocy (nie pytajcie co mi wtedy odbiło) i faktycznie, na własnej skórze przekonałam się o tym, że DZIAŁA. Skóra trochę popiekła, ale po zmyciu nie było po tym wybryku śladu, co też pokazuje jak łagodny to kosmetyk. Bądźmy jednak rozsądni, ja wtedy postąpiłam zwyczajnie głupio.

Czy używacie jakichś peelingów enzymatycznych, czy jednak stawiacie na mechaniczne zdzieraki? A może są tu jakieś fanki robionych własnoręcznie peelingów? Moja bromelaina dla przykładu siedzi w lodówce i czeka na lepsze czasy.
Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

15 komentarzy:

  1. Ja używam tylko enzymatycznych :). Jednak nie jestem fanką używania profesjonalnych kosmetyków na co dzień. Składy mają super, i działanie też, ale mają silniejsze działanie bo są do używania raz na jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta Bielenda coraz bardziej zaskakuje. Miałam serum i tonik do cery trądzikowej i spisały się świetnie. Mam chęć jeszcze na maskę w tubce i właśnie ten peeling. Moja skóra była trądzikowa, miałam ogromne wysypy gul na brodzie, żuchwie i policzkach. Chyba dzięki kwasom je złagodziłam.
    Póki co nic nie wychodzi (odpukać), ale zostały ślady i blizny, szczególnie na jednym policzku. Z bliznami nic nie zrobie, jakoś mnie bardzo nie rażą, ale te ślady... Mam nadzieję, że Bielenda sobie z nimi poradzi. Dzięki tobie wiem co kupię. Uwielbiam twoje recenzje. Nie dość, że znasz się na tym, to masz podobnie problematyczną cerę. W sumie to traktuję ciebie jak wyrocznię :D Wiem, wiem, każda cera się różni, ale jedno pomoże tobie, mi nie i na odwrót. Przynajmniej wiem czego warto spróbować :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję!

      Właśnie testuję tę maskę w tubce i póki co widzę, że mocno wyciąga na wierzch wszystko co siedzi głęboko. Niestety nie mogę jeszcze powiedzieć czy rozjaśnia jakoś szczególnie przebarwienia po tym, co już wyciągnie. Dam sobie jeszcze tydzień na testy i opiszę wrażenia.

      Usuń
  3. Coraz częściej widzę w internecie produkty z tej serii profesjonalnej.. Mam jednak pytanie o serum pod oczy Laser Xtreme - co myślisz? Może polecasz coś sprawdzonego? Potrzebuję czegoś dobrego bo całkowicie zaniedbałam ten obszar :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składowo to serum wyglada super - moim zdaniem wtopy nie będzie. Przede wszystkim na drugim miejscu w składzie jest mocznik, a on zawsze silnie nawilża. Sama pod oczy używam od kilku miesiecy kremu Bielendy (a jak) z serii profesjonalnej i jest ŚWIETNY, bardzo treściwy.

      Usuń
  4. Jaki to krem bielendy pod oczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to ten:

      http://bielendaprofessional.pl/produkty/krem-pod-oczy

      W sklepie stacjonarnym kosztuje chyba 45 zł, a teraz widzę go w sklepie internetowym z kosmetykami profesjonalnymi za 35 zł.

      Usuń
  5. Ja używam peelingu drobnoziarnistego z caudalie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie konkretnie kupiłaś ten peeling ? Też jestem z Białegostoku i chcę go kupić stacjonarnie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Alfie po lewej stronie inglota (nie wiem czy bezpośrednio obok) jest taki malutki sklepik z kosmetykami - wszystkie profesjonalne kosmetyki kupuję tam.

      Usuń
  7. stosujesz to serum na cała twarz i na okolice oczu równiez? mam problem z zaskrónikami zamknietymi w okolicach ust i zastanawam sie nad zakupem tego serum, sadzisz ze da rade? pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jakie serum pytasz? Masz na myśli peeling?

      Usuń
    2. Ile pompek zużywasz na twarz? Ja to dziś chyba przesadziłam z ilością...z tym że użyłam peeling też na szyję i dekolt..no i plecki:). W każdym razie...trochę zużyłam. Trzymałam pięć minut, ale chyba za krótko, bo miałam jakieś suche skórki na nosie...

      Usuń
    3. Jedną na wybrane partie twarzy, zazwyczaj nie pokrywam całości tylko np. strefę T.

      Usuń
  8. W jakim sklepie mogę kupić ten Peeling Enzymatyczny?

    OdpowiedzUsuń