(Umiarkowane) Picie olejów - dlaczego warto?


Kiedy zdiagnozowano u mnie wszystkie nietolerancje pokarmowe, życie stanęło na głowie. Musiałam zupełnie przewartościować swój sposób odżywiania, który - notabene - postrzegałam wtedy za całkiem zdrowy. Teraz widzę, że zdrowy to on na pewno nie był, co najwyżej poprawny ;)

Dopiero niedawno uświadomiłam sobie jednak, że to jedzenie ma być dla mnie, a nie ja dla jedzenia i nie ma sensu zaśmiecać organizmu rzeczami, które nie dostarczają mu niczego poza chwilową przyjemnością. Chwilową, ponieważ po dwóch latach bycia na słodyczowym detoksie na myśl o kremowym, mazistym cieście robi mi się słabo, a sesja z żelkami powoduje godzinne mdłości. I jak to się działo, że kiedyś zjadałam całą wielką czekoladę Milki i nie lądowałam z głową w muszli klozetowej?

Jednak nie zbaczając z tematu - od jakiegoś czasu staram się dopasować nie tylko kosmetyki do potrzeb mojej skóry (która okazuje się dość wymagająca, jako trądzikowa), ale także dietę aby mieć pewność, że niczego jej nie potrzeba. Ostatnio dużo mówi się o dobroczynnym działaniu olejów więc postanowiłam przemóc się i postawić na solidną, podlaską suplementację nierafinowanymi olejami z Wasilkowa.

Strona producentaKLIK



Jak widzicie po plamach na etykiecie, szczególnie upodobałam sobie olej kokosowy, który służy mi do wszystkiego. Pisałam o nim już kiedyś w notce o drogeryjnych kosmetykach bez parafiny i podtrzymuję absolutnie wszystko - jest niezastąpiony do olejowania skóry głowy, paznokci, łagodnego demakijażu oczu (nie zaburza aż widzenia ani nie podrażnia), natłuszczania skóry oraz oczywiście w kuchni. To jedyny olej kokosowy jaki znam, który faktycznie zachował w procesie tłoczenia cały smak kokosa. Wymieszany z kakao i miodem musi smakować obłędnie... Gdy nie chcę się nim nacierać, ale potrzebuję silnego nawilżenia na cito dodaję łyżeczkę oleju do gorącej kąpieli i pluskam 10 minut, bez użycia mydła ani żadnych płynów do kąpieli, które zawsze zawierają SLS. Po wyjściu z wody wystarczy osuszyć skórę ręcznikiem. Kosztuje na stronie producenta zaledwie 16 zł / 340 ml! To doskonała alternatywa dla chociażby oleju z Organique, kosztującego według KWC 42 zł za 100 ml. Wąchałam oba i Organique przy Olejowym Raju to mały pikolo, uwierzcie.




Olej z wiesiołka to mały, niepozorny hicior w mojej lodówce. Nie ma właściwie koloru ani szczególnego zapachu, więc dodaję go do potraw, którym dodatkowy posmak raczej by nie służył. Najczęściej są to smoothies owocowe, które piję dwa razy dziennie. Powinna się nim zainteresować każda osoba planująca bądź będąca w trakcie kuracji izotretynoiną, ponieważ ze względu na dużą zawartość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych i witaminy E łagodzi wszechobecne przesuszenie skóry. On i olej z awokado są niezastąpione w leczeniu AZS i powinny być stosowane zewnętrznie i wewnętrznie. Ja potrzebuję pomocy szczególnie w gojeniu ranek po wypryskach i zwiększeniu poziomu nawilżenia skóry - a od kiedy piję oleje widzę zdecydowaną poprawę i nie potrzebuję okładać się na noc milionem kremów żeby rano wstać bez przesuszenia. Sezon na opalanie dopiero się zaczyna, ale fanki kąpieli słonecznych (oraz przypadkowe ofiary tychże) mogą zapamiętać, że składniki oleju z wiesiołka pomagają w naprawie uszkodzeń powodowanych promieniowaniem UV.

Niestety, olej z wiesiołka jest dość drogi, bo kosztuje 22 zł/100 ml, dlatego dozuję go ostrożnie i z umiarem.




Na końcu ogromnie popularny ostatnio olej lniany, przeżywający prawdziwe odrodzenie. Ma intensywnie żółto-pomarańczową barwę i niesamowity zapach, którego nie umiem porównać do niczego. Zawsze widząc olej lniany na półce w sklepie wyobrażałam sobie, że musi mieć strasznie mdły smak, tak jak siemię lniane. Nic bardziej mylnego! Dodaję go do sałatek, ryb, owsianek -wszystkiego, co podawane jest na zimno, ponieważ nie wolno go podgrzewać. Nawet chleb z nim smakuje wybornie... Posiadam cały litr więc nie szczędzę go w kuchni ;) Kosztuje 14 zł / 250 ml i to znów bardzo dobra cena. Oczywiście jeśli chodzi o olej lniany to konkurencja jest duża i można go kupić w wielu miejscach, jednak warto dokładnie przeczytać etykietę i zwrócić uwagę na warunki, w jakich jest przechowywany. Niedopuszczalne są butelki z jasnego szkła i wysokie temperatury, ponieważ wtedy olej szybko ulega jełczeniu i traci swoje właściwości.

Ja nauczona doświadczeniem jeśli nie widzę wielkimi wołami napisu NIEFILTROWANY, TŁOCZONY NA ZIMNO to po prostu takiego oleju nie kupuję, bo prawie na pewno po otwarciu nie doświadczę ani charakterystycznego dla rośliny zapachu ani koloru. Bez tego niestety olej jest nic niewart, podobnie jak pieniądze, które na niego wydałam. Warto więc zainteresować się jakim procesom są poddawane wszystkie najpopularniejsze w Polsce oleje i poczytać o zjawisku nazywanym rafinacją - szczególnie, jeżeli macie jakiekolwiek problemy skórne lub kogoś z Waszej rodziny dopadła któraś z chorób cywilizacyjnych typu miażdżyca czy nadciśnienie.
Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

10 komentarzy:

  1. A pomaga doustnie na meeega przetłuszczanie się twarzy?Od niedawna stosuję krem bielendy korygujący i jak używam go na dzień pod makijarz to po godzinie juz płynę. Za to rano budzę się z warstwą oleju na twarzy. Jakis sposób? Witamina PP? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomaga :) Takie patologiczne przetłuszczanie skóry to zazwyczaj efekt nadmiernego przesuszenia zbyt mocnymi detergentami: tonikami na bazie alkoholu, żelami/mydłami z SLSami w składzie, peelingami mechanicznymi, które zdzierają warstwę lipidową skóry. Skóra nie ma tej ochronnej warstwy i próbuje ją szybko odbudować żeby się chronić - więc produkuje ogrom sebum.

      Czyli najlepszą metodą jest unikanie powyższych i stosowanie substancji nawilżających na skórę i doustnie. Oleje dostarczają NNKT i kwasów omega w odpowiedniej proporcji, organizm bierze z nich wszystko czego potrzebuje, kondycja skóry i praca gruczołów łojowych po kilku tygodniach takiego traktowania powinna się poprawić.

      Mi też kiedyś strasznie przetłuszczała się cała twarz, a w zagłębieniach koło nosa można było smażyć pączki - od kiedy zmieniłam pielęgnację, na noc wklepuję w skórę olejki i lepiej się odżywiam problem jest opanowany. Wiadomo, cerę tłustą mam i będę mieć, ale nie spływam już tak jak kiedyś, po prostu po paru godzinach zaczynam się lekko świecić.

      Usuń
  2. Olejki podobno nie sa dobre dla osob z rozszerzonymi porami i zmianami tradzikowymi. Zapychaja czy cos...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy powinien dobrać olejek pod potrzeby swojej skóry. Nie ma reguły, która mówi, że tylko osoby z suchą cerą i bez zmian trądzikowych mogą je stosować, wręcz przeciwnie - olejków jest tyle ile roślin i każdy może znaleźć jakiś dla siebie. Mało tego, można je mieszać i w ten sposób modyfikować ich działanie, doskonałym przykładem jest oczyszczanie metodą OCM, w której uzyskane efekty zależą od proporcji użytych olejów.

      Poza tym, oleje różnią się między sobą stopniem wchłanialności, konsystencją, tym czy zostawiają film na skórze czy nie, dzielą się na schnące, półschnące i niewysychające - jest mnóstwo zmiennych i to je należy brać pod uwagę.

      Ile osób tyle skór i ich potrzeb - nie szufladkujmy i nie zakładajmy sami na siebie pęt :)

      Usuń
  3. caudalie vinosource concentré nourrissant
    co myslisz o tym olejku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie bardzo intensywnie pachniał różą :)

      W składzie jest: olejek z pestek winogron, olej jojoba, olej sezamowy, olejek z drzewa różanego, olej z palczatki imbirowej, olej słonecznikowy, olej z róży damasceńskiej, wyciąg z rozmarynu, linalool, geraniol, citronellol, benzoesan benzylu, limonen, citral, farnezol, eugenol.

      Czyli zadowolone z niego będą cery dojrzałe, bo działa przeciwstarzeniowo i przeciwzmarszczkowo, tłuste - bo to kompozycja raczej lekkich olejków, regulujących pracę gruczołów łojowych, ale uważać muszą alergicy ze względu na sporo składników zapachowych oraz jeżeli ktoś uważa, że caprylic/capric triglicerydy go zapychają, ponieważ są na pierwszym miejscu w składzie.

      Usuń
  4. Ewo co robisz z podskornymi gulami? Czy maseczka z apiryny lub z sody oczyszczonej nakladana punktowo usunie to swinstwo w "1 noc"?:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z sody oczyszczonej na pewno nie, ale z aspiryny przy pomocy odrobiny szczęścia - jest spora szansa :)

      Na podskórne gule przede wszystkim staram się nie patrzeć, dopóki się nie zbiorą. Ogólnie to udaję, że ich nie ma i wcale nie bolą, ani wcale nie mam ochoty ich wykroić skalpelem. Najczęściej jednak przekonywanie siebie nie pomaga więc nakładam mieszaninę pasty cynkowej z maścią ichtiolową żeby ułatwić im zebranie się i wyjście na powierzchnię. Potem, kiedy już są płytko traktuję je punktowo właśnie aspiryną, lub jeśli widzę, że nie ma innej opcji to niestety, ale przekłuwam sterylną igłą żeby móc to miejsce osuszyć i zdezynfekować. Ale takie rzeczy tylko w sytuacji, kiedy widzimy, że nie ma szans by gula sama się wchłonęła.

      Usuń
  5. Walsnie masc ichtiolowa - czy to cos na podobe tormentiolu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tormentiol składa się właśnie z ichtiolu, tlenku cynku, boraksu i pięciornika :) Czyli takie 4 w 1.

      Usuń