Acne tarda, trądzik wieku dojrzałego | Badania, które należy wykonać

Może już o tym kiedyś pisałam, ale trądzik nigdy nie jest zjawiskiem fizjologicznym, naturalnym dla organizmu i nie można pozwalać, aby ten problem był kwitowany wzruszeniem ramion i tekstem "taka Pani/Pana natura". To choroba, ciągły stan zapalny, który nie dość, że utrudnia życie gdy trwa, to jeszcze zwiększa nasze predyspozycje do zachorowania na inne choroby w późniejszym czasie. Zatrważające jest to, że tak naprawdę niewielu dermatologów szuka faktycznej przyczyny problemu. Antybiotyk doustny plus retinoidy stosowane zewnętrznie mają wyleczyć całą rzeszę trądzikujących kobiet, nastolatków, mężczyzn. Wielka szkoda, że mimo wszystko często tego nie robią, a my zostajemy pozostawieni sami sobie z pustymi kieszeniami i jeszcze bardziej zrujnowanym zdrowiem.



Ze względu na to, zachęcam wszystkich do szukania lekarza, którego będzie obchodzić nasze zdrowie, a nie napakowanie sobie kabony. I nie jest tak, że tym lekarzem musi być dermatolog. Bardzo często okazuje się, że specjalistą do którego powinniśmy trafić jest endokrynolog.

Jeżeli wiek nastoletni masz już za sobą, trądzik obejmuje dolną połowę twarzy, występują u Ciebie problemy takie jak nieregularne, bolesne miesiączki, nadmierne owłosienie (niekoniecznie od razu broda a la Dan Bilzerian) czy przetłuszczająca się skóra to jest szansa, że nie infekcja bakteryjna jest przyczyną trądziku, a nieprawidłowy poziom hormonów. I tetracykliny, tak uwielbiane przez dermatologów, nic nie dadzą. W takiej sytuacji podstawą do diagnozowania jest wykonanie badań laboratoryjnych z krwi, które powinny obejmować:

  • 17-OHP (w pierwszym dniu cyklu)
  • DHEA / DHEAS
  • Androstendion
  • SHBG
  • Wolny testosteron
  • Prolaktynę
  • LH, FSH, fT4, THS
  • Glukozę
  • Pomiar insuliny i test obciążenia insuliną

Ceny takich badań różnią się w zależności od laboratorium i zachęcam do poszukania jak najtańszego - jeżeli oczywiście zdecydujecie się na badania prywatne - bowiem z moich obliczeń na podstawie cenników w Internecie taki komplet może kosztować 400 złotych bądź 200.

Nie jest również tak, że koniecznie każde z wyżej wymienionych objawów MUSI u Was występować aby mieć podstawy do podejrzeń. Sama do dzisiejszego popołudnia sądziłam, że jakże to, hormony skaczą, ale zaburzeń miesiączkowania brak? Ano, może być brak, bo tylko 40% kobiet z problemem hormonalnym zauważa problemy z regularnością cyklów.

Dlaczego ważne jest aby wykonać cały zestaw badań? Dość często jest tak, że poziom tylko niektórych z powyższych odbiega znacząco od normy. Choroby wynikające z zaburzeń hormonów to niezwykle delikatna sprawa i składają się na nie liczne cegiełki. Dla przykładu, zerknijcie proszę na to, co stwierdzono u kobiet z hirsutyzmem, któremu towarzyszy trądzik:


  • Całkowity testosteron podniesiony u 79% kobiet,
  • Wolny testosteron podniesiony u 20,6%
  • Androstendion podniesiony u 69,8%
  • DHEAS podniesiony u 30,1%
  • 17-OHP podniesiony u 68,2%
  • SHBG obniżony u 33,3% kobiet

Pierogi przy gadce o insulinie. Twój argument jest inwalidą.


Ponadto, coraz częściej porusza się kwestię insulinooporności i jej wpływu na hormony płciowe, dlatego tej części też nie możemy pominąć. Są przypadki (w zespole policystycznych jajników, najczęściej występującym u pacjentek z acne tarda), kiedy to nie kuracja antyandrogenami, a zwykłą metforminą uspokoiła poziom testosteronu, BMI oraz unormowała długość cyklu. Problemy z opornością tkanek na insulinę ma coraz więcej - nawet szczupłych! - osób, a jako przyszła farmaceutka mogę powiedzieć, że szykuje nam się prawdziwy zalew cukrzyków przez fatalne nawyki żywieniowe i zerową świadomość społeczeństwa na temat indeksu glikemicznego i dodatków takich jak syrop glukozowo-fruktozowy, który obecny jest teraz nawet w daniach dla małych dzieci. Brawo koncerny spożywcze, firmy farmaceutyczne na pewno zacierają rączki!

Pamiętajcie też - to Wasze zdrowie, Wasze pieniądze i macie prawo wiedzieć co dzieje się z Waszym organizmem. Lekarz, który utrzymuje się z tego co najpierw WY zarobiliście ma obowiązek informować Was o wszystkim i wysłuchać, gdy macie wątpliwości. Miejcie też świadomość tego, że warunkiem wypisania Wam terapii jest to, że musicie się na nią zgodzić, tzn. musicie faktycznie CHCIEĆ przyjmować dany lek. To Wy przecież będziecie ponosić skutki niepożądane, które on wywoła. Niedopuszczalne ze strony lekarza jest zachowanie, z którym osobiście się spotkałam, czyli sugerowanie, że powinnam zacząć brać retinoidy, "bo swojej córce wypisał i jest zadowolona". Heloł, ja nie jestem jego córką - jestem inną osobą, która ma inny problem, inne wyniki, inne predyspozycje i nie życzę sobie, aby traktować mnie szablonowo.
Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

27 komentarzy:

  1. Androstendion podniesiony ale minimalnie. Wszystko inne w normie. Na antybiotyki doustne się nie zdecydowałam ale katuje skórę retinoidami zewnętrznymi. a pryszcze jak były tak są.. Czeka mnie jeszcze wizyta u alergologa i po maturze bierzemy się ostro za to cholerstwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest tak samo, jestem w trakcie 4 listka Diane 35 i cera pierwszy raz od niepamiętnych czasów jest gładka. (ale zawiera mnostwo przebarwień i blizn). Mam nadzieję,że jak zeskoczę na zwykłe, jakieś lżejsze tabletki to trądzik nie wróci. A na pewno nie w takim nasileniu jak wcześniej. I również maturzystka! :D

      Usuń
  2. Witam serdecznie:)
    Z zaciekawieniem czytam Twoje posty i zastanawiam sie co tak na prawde (z kosmetyków) najlepiej wplynelo na Twoja skore? Co rozjasnilo przebarwienia, wysuszylo krostki i powstrzymalo ten caly "proces" w najbardziej krytycznym momencie;)? Czy byly to wlasnie serum i tonik Bielendy? Mam 26 lat, skore tłustą, rozszerzone pory. Z tradzikiem walcze od mlodzienczych lat,lecz nigdy nie byl on tak rozlegly. Poza tym w porownaniu z Twoja buzia na tych zdjeciach to jednak u mnie nie ma takiej tragedii. Obecnie tworza mi sie zaskorniki a z nich wiadomo co;), najwiecej na żuchwie i czole, od grudnia 2014 nastapil wysyp, nie wiem co bylo przyczyna. Przed Swietami chorowalam i bralam antybiotyk Taclar, gdzies czytalam ze od kuracji antybiotykami moze wysypac ale przeciez to nie mozliwe zeby wysyp utrzymywal sie az do dzis. Poza tym dodam ze wysypalo mnie tez kaszka na plecach i dekolcie. Po jakichs 2 tyg korstki z plecow i dekoltu zniknely, ale na zuchwie nadal sa i pojawiaja sie nowe niektore male ropne a inne wieksze. Nie ma jednak wielkich bomb;) Wyeliminowalam alkohol, slodycze, przyprawy ostre, biale pieczywo (wszystko od mw. 2 tyg). Do diety wlaczylam owoce i warzywa. Hornomy w normie, TSH i kobiece. Wizyty u dermatologa jeszcze nie bylo bo w mlodosci bylam i to co mi tam przepisywali nie pomagalo za bardzo, wszystko raczej samo sie wyciszylo. Zapisalam sie teraz na kwasy, bo pomimo wypryskow chce sie pozbyc roz.porow i blyszczenia oraz zalegajacego zrogowaconego naskorka, przebarwian. Zaproponowano mi yellow peel, jestem po 1 kuracji, mam wrazenie ze wszystko wychodzi na zewnatrz. Co sadzisz o tych zabiegach? Czy Ty podczas swojej "walki" wspomagalas sie tabletkami czy sama dieta i kosmetyki? Aha..zaczelam uzywac LA Rocha effaclar płynu micelarnego do mycia buzi, następnie tonik micelarny mixa 5,5 ph oraz kremu effaclar duo + z larocha. Ciekawa jestem czy masz jakies doswiadczenia z ta linią? I jeszcze jedna sprawa czy znasz kosmetyki CAUDALIE http://www.sephora.com/vinosource-moisturizing-matifying-fluid-P374577, do tej pory uzywalam kremu matującego z tej serii ,ale nie jestem pewna czy oby czasem nie zaczal zapychac mi porow, lub czy skora sie nie przyzwyczaila i moze top rzez niego? choc powiem szczerze ze moja buzie matowił idealnie. Kolejny rekomendowany kosmetyk to cetaphil płyn i krem nawilzający, masz jakies zdanie? Aaaa i co z bialymi pryszczami i wyciskaniem? Jak mowilam najwiecej mam takich malych bialych, ktore przekuwam igla sterylna i dezynfekuje spirytusem. Tych wiekszych co nie sa biale nie ruszam az nie stana sie biale. Czy to mozliwe ze sama je rzoprzestrzenilam wyciskajac? No ale przeciez krosta sama nie zniknie, za jakis czas sama wybuchnie:P Jak to bylo u Ciebie? pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie moją sprawą:) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kosmetyków zdecydowanie najwięcej dawały mi kwasy - najpierw w postaci samorobionego toniku z kwasem mlekowym i hialuronowym, później serum Bielendy + tonik. Poza kwasami, na drugim miejscu w pielęgnacji cery trądzikowej zdecydowanie jest dobra kuracja nawilżająca. W tym momencie osiągnęłam bardzo dziwną hybrydę - z jednej strony moja skóra jest nawilżona, promienna, świeża, a z drugiej to jakby nie patrzeć cera trądzikowa z wysypem w tym momencie w okolicach brody. Jednak dzięki temu nawilżeniu lepiej się goi, pracuje z podkładem i mniej przetłuszcza.

      Co do yellow peel to uważam, że kuracje kwasami są świetnym uzupełnieniem terapii przeciwtrądzikowej i jeśli Cię teraz wysypuje, to znaczy, że działa :) Myślę, że gdybym nie traktowała się uparcie kwasami przez ostatnie dwa lata, to nie wyglądałabym teraz tak jak wyglądam. Udało mi się jakoś uniknąć kraterów w skórze, głębokich blizn i trwałych przebarwień. Wiadomo, że pewnie nigdy nie będę mieć skóry jak niemowlak, bo co przeszłam to moje, jednak w dobie podkładów, pudrów, baz pod makijaż nie uważam aby to był wielki problem.

      Nigdy nie brałam żadnych leków, nie godziłam się na kuracje antybiotykami, po których czuję się fatalnie i które generują u mnie jeszcze więcej problemów. Gdyby jednak wtedy okazało się, że dieta nie działa, to antybiotyki byłyby złem koniecznym. Nie wszystko da się załatwić zmianą trybu życia i nigdy nie powiem, że oleje, owoce i warzywa są jedyną słuszną drogą. Dlatego też zawsze będę zachęcać osoby z problemem trądzikowym do szukania dermatologa, który postara się znaleźć źródło problemu i je wyeliminować - jeżeli źródłem jest infekcja bakteryjna, to w tym wypadku antybiotyki są konieczne.

      No, wiadomo, dobrze też polepszyć swój styl życia, bo taka infekcja mogła przypałętać się z powodu obniżonej odporności, więc jakby nie patrzeć zmiana diety, włączenie ruchu, więcej snu to będą wtedy takie czynności profilaktyczne aby problem nie wracał.

      Nie mam żadnego doświadczenia z LRP, mimo, że to najczęściej stosowane kosmetyki w przypadku trądziku. Jakoś tak pamiętam, że czytałam ich składy i nie spodobały mi się, potem zerknęłam na cenę i nie podobała mi się jeszcze bardziej i stwierdziłam, że tyle jest na rynku kosmetyków tańszych, o lepszych, krótszych składach, że zobaczymy jak to pójdzie.

      Nie znam kosmetyków tej firmy (CAUDALIE), jednak co do fluidu, który podałaś mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony super, roślinny skład, bardzo rzadko w kosmetykach kolorowych są takie składy. Ale w drugiej linijce alkohol. No i teraz zależy jak skóra będzie reagować. Nie wiem, ja mam ten krem BB Lavery i jest on na alkoholu - bardzo źle się z nim pracuje, źle wygląda, tworzy smugi.

      Skóra raczej nie przyzwyczaja się do kosmetyków - to moje zdanie, nie szukałam w żadnych publikacjach naukowych czy jest uzasadnione. Jednak myślę, że żywy twór, który ciągle się rozwija, złuszcza, dzieli, ulega wymianie nie może się "przyzwyczaić" - bo ta skóra, którą mamy teraz to zupełnie inna skóra niż ta dwa miesiące temu. Moim zdaniem pogorszenie tolerowania jakichś kosmetyków znaczy tylko tyle, że kosmetyk jest kiepski i powoli zapycha lub przesusza. Słowo "powoli" jest tutaj kluczem.

      Seria Cetaphil to bardzo fajne kosmetyki i nie dziwię się, że są popularne - to takie ładne połączenie wyciągów roślinnych, olejów i bardziej nowoczesnych rozwiązań. W kosmetykach z gatunku "eko" często właśnie tej nowoczesności brakuje.

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o wyciskanie to mam z tym straszny problem i teraz na przykład mam z 5 czerwonych kropek na policzku, bo rozdrapałam jakieś w ogóle niewidoczne grudki, z których potem zrobiły się - wiadomka - pryszcze. Dlatego biorę udział w wizażowym wyzwaniu "25 bez wyciskania" i leję się sama po łapach jak zaczynam grzebać przy twarzy. Dziś leci chyba 3 dzień i jest ciężko, ale wyciskanie i dłubanie paznokciami to naprawdę najgorsze co można sobie robić.

      Metoda z przekłuwaniem igłą jest zacna, bo przecież prędzej czy później i tak taki pryszczol by pękł w najmniej oczekiwanym momencie i zakaził całą swoją okolicę. Na Twoim miejscu jednak kupiłabym w aptece Octenisept (koło 25 zł), spirytus jest zbyt agresywny. Octenisept działa lepiej, przyśpiesza gojenie i nie wysusza. Jest droższy, ale ma opakowanie z atomizerem, nie ma możliwości skażenia płynu i jest bardzo, bardzo, bardzo wydajny.

      Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia jak to z tymi przebarwieniami i krostami. Mój strzał jest taki, że bakterie, które spowodowały powstanie pierwszego pryszcza dalej siedzą w tym miejscu pod skórą, mnożą się i powodują powstanie kolejnych.

      Usuń
  3. i jeszcze jedno, na miejscach po krostach (przebarwieniach) za jakis czas pojawiaja sie nowe krosty. JAk to jest?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jak rozumiem, zabiegi z kwasami poprawiły tak Twoją buźkę. Ale czy podczas zabiegow w gabinecie (YPell) moge w domu stosowac to serum i tonik? Czy to za bardzo nie wysuszy? Co do dermatologa to czy podczas zabiegow kwasami mozna brac rowniez jakies leki typu tetralysale i tego typu? Ja wiem i tez bronie sie przed lekami ale sluchaj musze sie szybko pozbyc problemu gdyz nie nadaje sie obecnie do normalnego funkcjonowania. Sama rozumiesz...
      Wysypuje mnie niemilosiernie...od pn biore urlop bo mam coraz to nowsze krosty, mysle ze jak przez tydz moja skora odetchnie od pudrów i podkladow to moze szybciej sie zregeneruje. Jak to jest z tym myciem buzi? - Czy skora tradzikowa nie lubi wody? Lepiej myc tylko np tonikiem ktory polecasz? (kilka razy dziennie w moim przypadku gdyz sie swiece strasznie?). Masz jakies sposoby(maseczki) na szybkie przysuszenie pryszczy i zminimalizowanie przebarwien czy tez polecasz tylko to serum? Czego uzywac punktowo?-i czy w ogole?
      Wymien prosze jesli mozesz jak dbasz o buzie rano i wieczorem z podaniem kosmetykow (wtedy jak masz wysyp), jak maskujesz buzie ze tak ladnie wyglada, jakich kosmetykow uzywasz po kolei?
      Dziekujei pozdrawiam. Kasia:)

      Usuń
  4. O to, czy w domu jeszcze można sobie pozwolić na traktowanie twarzy kwasami po zabiegach musisz zapytać osobę, która będzie je wykonywać - ja bym się wstrzymała i postawiła na silne nawilżanie skóry żeby jej nie przemęczać.

    Podczas antybiotykoterapii wielu dermatologów poleca też zabiegi kwasami, ale trzeba wtedy bardzo uważać na ochronę przeciwsłoneczną , bo nie dość, że kwasy uwrażliwiają na słońce, to antybiotyki również. Także wysokie filtry, kapelusze z rondem bardzo wskazane.

    Z myciem skóry nie jestem w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi - to jest sprawa bardzo indywidualna. Obecnie woda wodociągowa jest tak twarda, zanieczyszczona i ma bardzo zasadowy odczyn, a to trądzikowej skórze nie służy. Ale są przecież rejony, gdzie jest zupełnie inaczej i sama znam przypadek, gdy moja koleżanka wracając z Białegostoku do domu rodzinnego na przedmieścia zauważała widoczną poprawę włosów i skóry od tamtejszej wody.

    W miarę możliwości dobrze jest nie korzystać po prostu z wody wodociągowej do mycia twarzy. Ja przez miesiąc korzystałam z płynu micelarnego i to było fajne wyjście, trzeba tylko znaleźć taki, który nie "klei się" po użyciu. Można też przeznaczyć do tego kubek wody mineralnej czy nawet destylowanej i myć skórę łagodnym mydłem (polecam tołpę borowinową, himalaya migdałowe i od razu po umyciu twarzy tonik).

    Jakiego konkretnie toniku używasz?

    Mocno wysuszały wypryski olejki eteryczne, używałam ich punktowo i po paru dniach skóra z takiego wyprysku odpadała. Jeśli chodzi o maseczki, to w absolutnie najgorszych momentach używałam maseczki z zielonej glinki firmy Dermaglin DLA MĘŻCZYZN. Wyciągała zawartość pryszczy i łagodziła stan zapalny. Z produktów do stosowania miejscowego, od których jestem uzależniona i które są nieocenione to dostępne w aptekach pasta cynkowa i pasta lassara. Jeżeli jest coś, co trzeba podsuszyć czy "opróżnić" (bleh) to absolutnie polecam Ci to. Koszt śmieszny, bo jakieś 2 złote.

    Zrobię jutro całą notkę o tym jak wyglądam bez makijażu, jak wygląda moja obecna pielęgnacja (właśnie skończył mi się wysyp, zobaczycie nowe przebarwienia <3).

    Jeżeli chodzi o kosmetyki, to w dużym skrócie: podkład Pierre Rene Skin Balance Cover, który mocno kryje + punktowo kamuflaż Catrice (najlepszy). Były momenty, że kamuflaż nakładałam duofiberem cieniutką warstwą na całą powierzchnię policzków i potęgował krycie bez nadmiernego obciążania. O tym też pewnie ukleję notkę, bo akurat mam więcej do krycia :)

    Mam nadzieję, że u Ciebie jest już lepiej, sama właśnie przeszłam etap zniechęcenia i złości na moją skórę, miałam wrażenie, że to się nigdy nie skończy. Musimy wtedy zacisnąć zęby, robić swoje i nie dać się wybić z rytmu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rano myję buźkę płynem z LRP tym do trądzikowej, następnie przecieram płynem micelarnym Mixa ph 5,5 ale moze powinnam jednak tym tonikiem z kwasami bielendy? Co sugerujesz? Co do makijażu to po oczyszczaniu stosuję krem caudalie (tzn do tej pory stosowałam bo teraz mam tydz. przerwy z powodu wysypu) a następnie puder mineralny pędzlem a tam gdzie wysyp to gąbeczką + punktowo korektor z art d. Nie stosuję podkładu...jakos nie chce obciążać skóry, a moze powinnam? Jak sądzisz? Jak Ty wygladalabys bez podkladu z samym korektorem i pudrem? dalabys rade? Boję się że zaczęłabym się świecić bo mam bardzo tłustą skórę...
    Zresztą Twoja buzia nie ma tak rozszerzonych porów o ile dobrze widze bo na fotkach to różnie bywa;)
    Jesli chodzi o mnie to bylam u dermatologa, przepisal mi Tetrasyl czy jakos tak, do tego Duac i jakis purresin do mycia buzi kazal stosowac. Tak mysle to gdzie w tym wszystkim nawilzenie?:D
    W kazdym razie wykupilam (oprocz purresinu). Na razie stosowalam ten duac punktowo na cala twarz nie moge bo jestem po pirogronowym, ktory rozjasnil sporo moje żuchwy ktory wygladaly tragicznie. Jest jakby troche lepiej ale dzis rano budze sie i czuje 2 male krostki na zuchwie znow w tym samym co byly sie robia...:( Mimo tego ze trzymam diete (nic slodkiego, ostrego, kwasnego,mlecznego, alkoholowego od ok 2,5 tyg) posmarowałam tym duaciem zobaczymy co bedzie, nie wyciskam na razie:) najgorsze teraz u mnie te przebarwienia na żuchwach ale mam nadzieje ze ten pirogronowy mnie uratuje...Antybiotyku na razie nie biore sprobuje sie uratowac ta mascia ktora tak wszyscy chwala. Ale jak nie da rady to bede musiala wziąśc bo nie dam rady jak codziennie mi sie pojawia nowa krostka albo ze 2:( Ale u mnie to z zaskornikow bo widze...A Ty stosowałaś? Może ma te krostki na brodzie punktowo bys sobie posmarowala i byloby ok...pozdrawiam Kasia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pH 5,5 to już sympatyczne, zostałabym przy tym toniku jeżeli on Ci odpowiada.

      Ja w momentach kryzysowych raczej nie mogę wyjść z domu tylko z korektorem i pudrem na twarzy, bo po prostu korektor musiałby się znaleźć na całej dolnej połowie twarzy %) więc z dwojga złego wolę użyć podkładu, korektora i przyklepać to pudrem transparentnym i nie myśleć o tym że wyglądam niezdrowo. Natomiast gdy wszystko się choć trochę uspokaja i nie mam już ropnych pryszczy tylko płaskie, czerwone ślady po nich to nie widzę problemu. Masz rację, mniej czasem znaczy więcej i lepiej użyć lżejszych kosmetyków + punktowo coś mocniejszego niż zaklejać się od góry do dołu skorupą tapety. Świecenie skóry zawsze bardzo ogranicza mi puder ryżowy z Paese, polecam.

      Niestety, na moje krosty nigdy żaden punktowy antybiotyk ani maść nie działa :(

      Usuń
  6. Ps. Teraz siedząc w domu to myje buzie jak zwykle, pozniej klade rem z LRP na cala omijajac przebarwienia i krosty, na przebarwienia klade punktowo Argosulfan, a na krosty ktore sie dopiero ujawniaja ten duac punktowo rowniez. Tak chodze po domu w tych kropkach haha:D z argosulfanem od ponad tyg ktory mi pomogl chyba jednak troche bo wysuszyl i zmniejszyl przebarwienia strupki mi sie na nich porobily i skora sie zluszczyla dzieki czemu jest troche lepiej. Ale we wto do pracy i nie wiem jak ja to wszystko zakryje:( Nie wiem czy bez podkladu dam rade z sama baza i pudrem ( aha jeszcze nie wspomnialam ze w krytycznych momentach baza z pupy i dopeiro puder i korektor). pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  7. A co do nawilżenia czym mam nawilżać ? Mam ten krem cetaphil ale on mnie jakos nie przekonuje zaraz sie swiece po nim ze MASAKRA! dlatego klade tego larocha ale nie wiem czy on nawilza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem nawilżający musisz niestety dobrać sobie sama, aby spełniał w 100% Twoje oczekiwania. Ja mogę jedynie podpowiedzieć, że mi idealnie sprawdzaja się kremy Avy (z ogórkiem lub z marchewką) ale wiem, że wielu osobom kiepsko się wchlaniaja. Dobrze wspominam też krem Eveline z olejem arganowym (na blogu jest recenzja), choć swiecilam się po nim trochę bardziej. Jeżeli Cetaphil Ci nie odpowiada, to możesz też próbować innego - bo wiem, że jest kilka rodzajow, w tym emulsja lekka - lub po prostu szukać dalej. Jeśli po LRP czujesz się dobrze, skóra nie jest sciagnieta, nie tworzą się suche obszary to przecież możesz przy nim zostać, może Tobie on pisany :)

      Usuń
  8. Kurcze przypomnialo mi sie jeszcze;) http://allegro.pl/dermaglin-maseczka-przeciwzmarszczkowa-dla-mezczyz-i5174511377.html tej uzywasz? Ja uzywam http://kosmetykinaturalne.com.pl/argiletz-glinka-zielona-maseczka-saszetka-10g.html.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam tej i mogę poręczyć, że jest świetna:

      http://www.m-shop.eu/pol_pm_Dermaglin-For-Men-ZUZYC-DO-31-07-15-Bio-maseczka-PRZECIWTRADZIKOWA-zielona-glinka-kambryjska-kwas-hialuronowy-kolagen-oczar-mieta-2X10g-5907078691244-11940_1.jpg

      Usuń
  9. Istnieje tylko pewien problem. Gdy występują problemy hormonalne, pierwsze co daje lekarz to pigułki antykoncepcyjne. Czasami działają, ale przychodzi czas kiedy trzeba je odstawić. Wtedy wracamy do punktu wyjścia, ewentualnie jest jeszcze gorzej :/
    Ja od ok 3 lat przeszłam, leczenie u dermatologa(nie pomogły), kwasy AHA( które wypaliły mi dziury w twarzy), diagnostykę w klinice endokrynologii i w ostateczności lekarza-ginekologa który w końcu zdiagnozował u mnie hiperprolaktynemię. ALE.. jest jedno ale, jest ona czynnościowa czyli spowodowana głównie stresem :/ ciężko się nie stresować w dzisiejszych czasach.. Pigułki odstawiłam bo robiły depresję i czekam.. na wysyp :/ Modlę się tylko o łagodne objawy odstawienia. Ratuję się teraz Bielendą (dzięki Twojemu blogowi! :)) ale nadal ta cera jest z przebarwieniami i ogromną ilością blizn.. Załamka gdy patrzę w lustro - ogromna. Maluję się teraz pharmacerisem, bo to coś z apteki co może nie zapcha :/ Ziołowe tabletki na prolaktynę no i mniej stresu. Może zdecyduję się na mocniejszy kwas migdałowy :) Masz rady na lepszy/swieży wygląd cery? A jeżeli macie pytania jak wygląda pełna diagnostyka endokrynologiczna (test z ACTH itp to pisać :)) Ja po tych 3 latach to już się czuję jak jakiś weteran wojenny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli możesz, to napisz proszę o diagnostyce i swoich doświadczeniach z lekarzami, na pewno się to komuś tutaj przyda, albo przypnę Twój komentarz gdzieś w dziale "Zdrowie" żeby był lepiej widoczny dla innych osób szukających pomocy :)

      Musisz dać sobie i swojej skórze duuużo czasu, chociaż wiem, że to żadna pociecha z mojej strony. Dwa miesiące - dokładnie 8 tygodni w przypadku zdrowej skóry - to czas, kiedy naskórek ulega całkowitej wymianie i jego miejsce zajmuje nowy. To dość dobrze pokazuje ile czasu potrzeba żeby całkowicie pozbyć się przebarwień, o bliznach nie wspominając.

      Ze smutkiem muszę powiedzieć, że podkłady "apteczne" wcale nie są sprzedawane w aptekach, bo są bezpieczniejsze, mniej komedogenne, lepiej przebadane niż inne. To czysty marketing. Gdyby się okazało, że jednak pharmaceris Ci nie służy, nie bój się szukać podkładu w drogeriach, albo może spróbuj minerałów? Ja teraz od czasu do czasu używam Annabelle Minerals kryjącego i radzi sobie z przebarwieniami, a na naprawdę mocne czerwone plamy stosuję kamuflaż Catrice i taki duet też się sprawdza.

      Jeśli chodzi o świeższy wygląd - nawilżanie kremami, maseczki z siemienia lnianego i alg, hydrolaty roślinne, toniki z dodatkiem mocznika w składzie i lekkie olejki na noc - to wszystko stosowane regularnie daje w moim przypadku naprawdę świetne efekty.

      Myślałaś może o jodze na wyzbycie się stresu? Albo o innych ćwiczeniach? W moim otoczeniu mnóstwo osób odkryło dobroczynne właściwości wysiłku fizycznego :) Mnie samą sport uratował od leków przeciwdepresyjnych.

      Usuń
  10. Fajnie to wszystko opisałaś. W moim przypadku trafiłam na bardzo fajnego dermatologa u którego leczyłam się już długo... najpierw kazał mi zrobić badania hormonalne oraz zwykłą morfologię. Dopiero jak tam się okazało że jest okey to wysłał na wymaz z pryszcza aby stwierdzić co to za bakterie. Okazało się, że jednak bakteria jest przyczyną mojego trądziku i przeszłam leczenie Tetralysalem. Problem był załatwiony na około pół roku a następnie znowu to samo. Znów Tetralysal, znów pół roku spokoju. W końcu zaproponował mi zewnętrzne retinoidy ale moja skóra źle na nie reagowała. Była okropnie podrażniona, robiły się rany, nawet jak stosowałam co drugi dzień. Koniec końców przeszłam leczenie doustną izotretynoiną. Skutki uboczne u mnie były praktycznie żadne a buzia jest jak u niemowlaka. Mam tylko nadzieję że nie będę miała żadnych nawrotów :(

    OdpowiedzUsuń
  11. A co myślicie o Yasminelle? Podobno ma działanie przeciwłojotokowe i wspiera w walce z niedoskonałościami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yasminelle, tak jak inne tabletki hormonalne przypisywane przez lekarza mogą, ale NIE MUSZĄ poprawić stanu skóry. Wszystko zależy od tego jakie podłoże ma trądzik. W przypadku acne tarda faktycznie, hormony są lekami pierwszego wyboru jakie przypisuje się pacjentkom bo to w nich leży problem i to gospodarkę hormonalną należy uregulować.

      Trzeba jednak zawsze pamiętać, że ani tabletki anty ani retinoidy doustne nie są magiczną różdżką od której wypięknieje nam skóra. Czy decydujemy się na terapię hormonami ze względu na cerę czy po prostu antykoncepcję nie jest przecież tak, że może je przyjmować każda kobieta i są pozbawione działań niepożądanych czy długofalowych skutków.

      Dla przykładu - ja nie zdecyduję się nigdy na tabletki, bo mam niskie ciśnienie, skłonności do żylaków, obciążenie genetyczne rakiem piersi, a obecnie wiadomo, że terapia hormonalna przyśpiesza rozwój raka.

      Dlatego jeżeli lekarz nie stwierdzi że hormony są absolutnie KONIECZNE to radzę wszystkim kobietom poważnie zastanowić się czy jest sens pakować się w długoterminowe terapie zastępcze.

      Usuń
  12. Na swoim przykładzie pamiętam, że ok 3 lat temu miałam jakieś małe krostki i też chcąc się ich pozbyć wzięłam yasminelle , buzia wyładniała, było widać różnicę. Brałam je ok roku i jak odstawiłam WCALE nie było wysypu, tak jak to wszyscy piszą i przestrzegają, więc to indywidualna sprawa i lepiej nie czytac wielu z recenzji bo człowiek się tylko straszy niepotrzebnie. Po tabletkach nie mialam ŻADNYCH skut.ubocznych. Obecnie zdecydowałam się na Tetralysal i maść duac, po tyg pomaga, wszystko schodzi powoli mam wrażenie, skóra jest ładniejsza. Pojawiły mi się w prawdzie gdzieś jeszcze ze 3 podskórne krostki ale jest lepiej. Tetralysal dlatego ze po prostu krost podskornych miałam juz bardzo wiele a ponad jak jedne sie wygoily to nastepne sie tworzyly w tyg samym miejscu, wszystko to jeden wielki stan zapalny. Nie moglam sobie juz z tym poradzic. Jak czytalam opinie to tez wiekszosc krytykuje ze wszystko wraca ale tez wiem jaki ludzie maja stosunek do antybiotykow, jak sie wglebic to "a dzis nie wezme bo mam impreze", "nie bralam regularnie", " po paru tyg nie pomoglo wiec odstawiam" no nie wiem czy to tak ma wszystko wygladac. Ten lek wybije wszystkie bakterie i mysle ze jak sie stosuje do zalecen lekarza + unikanie ostryh,kwasnych i slodkichi oraz alkoholu i papierosow to bedzie ok. Ja równoczesnie stosuję także kwas pirogronowy co 2 tyg wiec tez robi swoje (przebarwienia i pryszcze wypala po prostu, poźniej schną i odpadaja). Co do eksperymentowania z kremami trudne to bo jak ktos ma tłustą to ciężko znaleźć. Mi osobiscie to caudalie pomaga i matuje swietnie, znow wrocilam do niego. Podklad mi sie wydaje jest za ciezki jak sie nawali na krosty to nie wiem czy to tak fajnie wyglada, raczej punktowy korektos i puder mineralny, na prawde czasem mniej znaczy lepiej. Poza tym jak tak walimy na ta skore to tez nie oddycha i slabiej sie goi. (to moje zdanie)
    pozdrawiam:) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  13. Oto moja diagnostyka endokrynologiczna :) Nie uzyskałam żadnej pomocy od dermatologów oprócz faszerowania mnie zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie antybiotykami, które naturalnie nic nie dały.
    Po ponad roku męczarni zrobiłam na własną rękę badania hormonalne: testosteron wolny, całkowity; androstendion, DHSO4. W wynikach androstendion był podwyższony więc poszłam do lekarza. "Uprzejma" pani chciała dać Diane 35, odmówiłam bo lek jest starej generacji więc zostałam bardzo niemile potraktowana. Wyprosiłam skierowanie do Poradni Endokrynologicznej. Tam lekarz skierował mnie na Progesteron 17OH. Podwyższony. Więc skierowanie na oddział ginekologii endokrynologicznej. Na oddziale typowe badania: tarczyca, bad.ginekologiczne+usg+cytologia. Dodatkowo: doustny test obciążenia glukozą,usg nadnerczy i test z obciażeniem ACTH(hormon adrenokortykotropowy) podany dożylnie przez wenflon, 1x na czczo, 2x po ok. 1-2 h od podania. Mój wypis ze szpitala jest idealny. Byłam zdrowa. Nie pasowało mi nadal więc zmieniłam ginekologa. Dostałam skierowanie na badanie krwi z prolaktyny. Okazała się podwyższona, wiec dostałam pigułki. Kolejne badania nadal były wysokie. Wykonano mi prolaktynę z doustnym obciążeniem metoklopramidem(1 tabletka). Znów 1x na czczo, 2x po ok 1h. Podwyższony. Więc Hiperprolaktynemia czynnościowa, no ale trzeba wykluczyć guza. Więc TK głowy z kontrastem.

    Chcę zaznaczyć, że dopiero ostatni lekarz-ginekolog okazał sie w miarę ogarnięty. Pozostali warczeli na mnie, co od nich chce? Trądzik się leczy u dermatologów! "Ale ja się leczyłam" "widocznie za słabo!".
    Niestety z przyczyn zdrowotnych retinoidy odpadają więc nie wiem czym miałabym się leczyć?
    Na obecną chwilę obecną biorę leki ziołowe obniżające prolaktynę, staram się pić herbaty ziołowe i suplementować się. Chcę się przerzucić na kosmetyki też ziołowe, zamówiłam hydrolat z czystka który podobno ma wspaniałe działanie na tego typu problemy. Krem może Sylveco albo coś z Fitomedu pomoże. Trzeba próbować. Stresować staram się mniej, zwiększyłam aktywność fizyczną no i czekam aż skończą się studia i wszystkie problemy z nimi związane.
    Z kolorówką niestety nadal problem, podkład z Pharmaceris o ile kryjący był dobry, to matujący wygląda niekorzystnie na twarzy więc poszukiwania trwają. Być może spróbuję z minerałami :)
    czeka mnie wizyta u lekarza, więc pewnie będzie chciał dać coś w stylu Bromergon lub Duphaston, zobaczymy co i jak.
    Podsumowując, czasem lepiej wydać 150 zł na badania hormonalne i wiedzieć na czym się stoi, lekarze nas często olewają i idą na łatwizę a my faszerujemy się antybiotykami do granic możliwości. Nie tędy droga. Nie może być tak, że dermatolog powie "ma pani trądzik młodzieńczy" kiedy lada moment przeskoczyły magiczną ćwiartkę w życiu. Oby innym się poszczęściło i szybciej się wyleczyli bo u mnie niestety trwa to 3 lata, ale najważniejsze to się nie poddawać ;) Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opis, masz całkowitą rację, że często jesteśmy zostawieni sami jak palec, mimo chodzenia od lekarza do lekarza. Mają oni jakąś dziwną mentalność, tutaj, w Polsce i widać, że nie chcą ze sobą współpracować - odnoszę się do tego co napisałaś, że wg. lekarzy "trądzik się leczy u dermatologa". Zaścianek i poprzednie stulecie, oburzające!

      Mam nadzieję, że z obecnym lekarzem leczenie przyniesie skutki i będziesz miała to wszystko wkrótce z głowy. Też czekam na zakończenie studiów i całego cyrku wokół nich, który zabrał mi zdrowie. Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Witam, możesz mi powiedzieć jakie badania hormonalne wykonać dla mężczyzny? Mam 27 lat i dalej się męcze z trądzikiem, mój tato go miał do ok 29...Stosowałem już wszystko,z izotekiem włącznie, pomagało na krótko, Z tego co wy czytałem na necie to za wszystko odpowiada dhea który obniża się dopiero po 30tce, czy jak wyjdzie mi na badaniu podwyższony to jest jakiś sposób na jego zbicie? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj. Bardzo zaciekawił mnie twój artykuł.. Zmagam się z problemem bardzo długo.. O hormonach dowiedziałam się nie dawno.. Jakie hormony.. Gdzie się udać. Nie mam sił już zaznaczę że nic nie stosowałam doustnie.. Wszystko zewnętrznie różne toniki maseczki pilingi acnederma ..prosze powiedz co z tymi hormonami zaznaczę że nie jestem już młoda bo 37 lat ale dała bym dużo żeby żucic wszelkiego rodzaju podkłady

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam! Ja wykonalam komplet tych badan. Czy radzi Pani udac sie z tym do Endo?

    OdpowiedzUsuń