Aktualności

Ze mną lepiej, mam zaległości ogromne jeśli chodzi o zdjęcia, więc będę próbowała to nadrobić:

17 maja.








Z perspektywy... Boże, jak było zacnie!

24 maja



Trochę gorzej. Teraz nawet nie pamiętam czemu, prawdopodobnie pożarłam coś niedozwolonego, jak zwykle. 

Makijaż wykonany przy użyciu kryjącego pudru mineralnego firmy Annabelle Minerals w kolorze Natural Fairest + róż tej samej firmy, kolor Romantic. Nie doceniałam potężnego krycia jaki daje, dopóki parę dni temu nie użyłam innego produktu. Chwyciłam się za głowę, coś niesamowitego. Będę mu wierna dopóki nie przestaną go produkować, albo nie doczekam się nieskazitelnej cery (acha...), wtedy zakupię wersję rozświetlającą dla samego cudownego blasku.

I coś dla łasucha, czyli jak radzić sobie z ochotą na słodkie, gdy nie można jeść większości słodyczy, jakie oferują nam sklepy:




Ostatnie zdjęcie z pięknych, zamierzchłych czasów, gdy żołądek nie próbował mnie zamordować na sam zapach kawy i ananasa, u góry kanapki z pieczywa lekkiego z twarogiem, miodem, truskawkami i jagodami kamczackimi, a na środku coś obłędnego - serniczek na zimno z tymi samymi jagodami, prosto z krzaka. Na samo wspomnienie się ślinię.

Powinnam jutro zrobić jakieś aktualne zdjęcia, chociaż wyglądam fatalnie, bo na weselu mojej przyjaciółki zjadłam chyba WSZYSTKO czego nie powinnam i powoli moja skóra zaczyna wyrażać na ten temat swoje zdanie, ale w sumie - czemu nie? Jestem właśnie na etapie testowania soku aloesowego, kupionego specjalnie na moje jelitowo-żołądkowe dolegliwości, ale oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wykorzystała go na wszelkie możliwe sposoby, tak więc tonizuję nim twarz oraz zwilżam pędzle podczas robienia makijażu i sprawdza się obiecująco.
Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

2 komentarze:

  1. Mam podobny problem, tylko mój trądzik jest inny, wygląda jak wysypka, biała kaszka. Miałam straszne kompleksy i nie mogłam się go pozbyć przez 4 lata. Byłam u różnych dermatologów, łykałam tabletki i smarowałam się maściami które nic nie pomagały, byłam nawet u bioenergoterapeutki. Aż w końcu natknęłam się na książkę, właśnie o odżywianiu. Zdobiłam tygodniową głodówkę, teraz mam specjalną dietę. Jestem uczulona na gluten i dodatkowo mam drożdżaki, przez co nie mogę wielu rzeczy jeść. Ale jest już lepiej i widzę ogromną różnice (oby nie zapeszyć ;). Szkoda, że tak mało osób wie o takich podstawach jak dbanie o siebie przede wszystkim od wewnątrz.
    Niedawno natknęłam się na Twój blog i uwielbiam go czytać, fajnie, że opisujesz składy produktów, a i jeszcze jedno, jesteś naprawdę piękna, pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za taki komplement, wiele dla mnie znaczy i chyba każdy, kto walczy ze skórą marzy aby usłyszeć coś tak miłego :)

      W te wakacje mój trądzik przybrał właśnie formę krostkowo-grudkową, mimo, że nigdy na czole nie miałam żadnych problemów (poza jakąś okresową bubą) to wysypało mnie właśnie taką kaszką. Najbardziej pomogła dieta, wiadomo, a potem łagodne kwasy, które czoło wyprasowały, a resztę twarzy (niestety dosyć brutalnie) "odessały" z zanieczyszczeń.

      Tygodniowa głodówka jest świetną rzeczą dla wszystkich borykających się z trądzikiem, zawsze będę to powtarzać - pozwala tak naprawdę zaklasyfikować czy problem jest bakteryjny, kosmetyczny czy żywieniowy. Z doświadczenia widzę, że chyba najczęściej żywieniowy, o czym cały czas za mało się mówi. Mam zamiar ten temat na blogu wałkować, bo widzę, że jest wart.

      Trzymam za Ciebie kciuki, dieta bezcukrowa jest bardzo wymagająca, jednak daje świetne efekty, szczególnie wśród osób z candidą czy innym drożdżakiem. Pamiętaj, żeby zakwaszać organizm! Warto też popijać herbatki przeciwgrzybicze, ja mam taką ayurwedyjską.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

      Usuń