Przedwczesna noworoczna wishlista, bo planować trzeba z wyprzedzeniem


Pierwsza marzolista na tym blogu. Zawsze gardziłam tego typu tworami, jednak im więcej stron przeglądam tym częściej robię w głowie listy zakupów, a potem najzwyczajniej w świecie o nich zapominam. Tym razem postanowiłam wrzucić twory na bloga, bo pozwolą Wam trochę lepiej mnie poznać i być może podsuną jakiś ciekawy pomysł?

1. Anastasia Beverly Hills Contour Kit w kolorze Light - zestaw do konturowania twarzy jest dostępny na stronie Glowstore. Oczywiście za dozę luksusu musimy zapłacić, dlatego cena jest spora - 244,90 zł - ale jeżeli macie możliwość zrobić zakupy w Stanach, to nie wahajcie się. Tam to jedyne 40$. Nie używałam, nie miałam w rękach, planuję kupić w ciemno, ale nie przewiduję możliwości przestrzelenia - paleta ma rewelacyjne opinie, piękne kolory i wymienne wkłady. Można chcieć czegoś więcej? 

2. La Prairie Cellular Treatment Loose Powder - do kupienia stacjonarnie lub na stronie Douglasa. Znów, kosmetyk obrzydliwie drogi - 369 zł - ale kupię go jak tylko wykończę swojego Sensai (czyli za jakieś 3 lata). Pracowałam z nim wielokrotnie, przekonuje mnie wykończenie, zdrowy glow, brak zapachu, fajny skład i przede wszystkim pojemność: 66 gramów. To rekordowo wielki puder, nie jestem pewna czy nie największy z dostępnych na rynku. W pudełku otrzymujemy ogromny słój (56 g) i niewielką puderniczkę (10 g), którą można wrzucić do torebki i nanosić poprawki w ciągu dnia. Rewelacja.

3. Colourpop Ultra Matte Lip w kolorach Trap i Lychee - Szminki w płynie, znów dostępne na stronie Glowstore. Kolory z gatunku niespotykanych. Trap to nudziak z dziwną, niepokojącą nutą szarości, a Lychee okrzyknięto duplikatem słynnej Heroiny. Znamy się z Heroinką świetnie i to jeden z moich ulubionych kolorów, natomiast szukanie jej duplikatów traktuję jako takie osobliwe hobby. Podobno trzymają się wściekle, kosztują niewiele (39,90 zł), a ja bardzo chcę przetestować w końcu coś tej firmy. A na czym znam się najlepiej? Na szminkach oczywiście. To one idą więc na pierwszy ogień.

4. Lampa pierścieniowa - dosłownie jakiejkolwiek firmy, byle była. Mam softboxa, ale to co sprawdza się przy fotografii martwej natury niekoniecznie gra podczas fotografowania makijaży. Pierścieniówki dają świetny efekt - no po prostu.

5. Wiedźmin 3 Dziki Gon - nie wiecie tego, ale jestem graczem. Wymagającym, zrzędliwym, monotematycznym graczem. Jeśli gdzieś jest element fanstasy, mieczyk, smoczek, otwarty świat - nie mogę się opanować, muszę zagrać. Wiedźmin to moja wielka miłość jeśli chodzi o literaturę i ideał w świecie gier komputerowych. Granie w pierwszą część było jedną z lepszych przygód w moim życiu - mówię serio. Wzruszałam się, płakałam, śmiałam, nie raz zbierałam szczenę z podłogi. Po ostatniej scenie nie wiedziałam co mam zrobić ze swoim życiem. Podobno Dziki Gon przebija wszystko, więc chcę mieć możliwość delektowania się tą grą, jednak do tego potrzebuję nowego komputera - jak grać to na najwyższych ;)

6. Zagęszczenie rzęs u Mariusza Osińskiego - totalna fanaberia. Napatrzyłam się na zagęszczone rzęsy koleżanek i klientek, zachciałam takich samych. Są dni, kiedy po prostu nie chce mi się robić makijażu oka, rzęsiska zrobią wtedy całą robotę za mnie. Rzecz dość droga, bo zżera regularnie pieniądze, dlatego do odhaczenia za dłuuuuższy czas. A może nie? Pożyjemy, zobaczymy.

7. Colourpop Wet Lippie Stix w kolorze Grind - znów, duplikat Heroiny ;)

8. Anastasia Beverly Hills Illuminator w kolorze Starlight - znów, fanaberia, bo rozświetlaczy mam ogrom i umówmy się, większość z nich robi dokładnie to samo za różne pieniądze. Mimo to jestem zwyczajnie ciekawa fenomenu tego produktu i chcę sprawdzić jak będzie wyglądać na mojej skórze. Nie mam nawet pojęcia, czy jest do dostania w Polsce, jednak w tej kwestii w ogóle mi się nie śpieszy, może w ciągu następnego roku Anastasia wejdzie po prostu na nasz rynek jak Too Faced? Cieszyłybyście się? Bo ja tak :)

9. Zapomniałabym o najważniejszym. Dream job! Dosłownie kilka miesięcy dzieli mnie od podjęcia decyzji w którą stronę pokierować swoim życiem zawodowym. Mogę iść w kierunku relatywnie łatwym, dość dobrze płatnym ale dającym mi mało satysfakcji lub kombinować jak koń pod górę i znając siebie - będę kombinować. I znów, w którą stronę pokombinuję, diabli wiedzą. Wiem jedynie, że robienie rzeczy która nudzi jest chyba gorsze niż robienie rzeczy, której się nienawidzi.


A Wy tworzycie swoje wishlisty? Jest coś, co chciałybyście zdobyć, osiągnąć, czego chciałybyście doświadczyć w przyszłym roku?


Następny wpisNowszy post Poprzedni wpisStarszy post Strona główna

8 komentarzy:

  1. Moim marzeniem jest również lampa pierścieniowa:) Życzę Ci podjęcia decyzji zgodnej z Twoim sercem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Puder i ABH contour kit... Marzy mi się też :) Co do dream job.. musisz podjąć decyzje zgodną z twoim sumieniem, myślę, że w tym wypadku ciężko jest coś doradzić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Ewo, mam dosyć nietypowe pytanie (ale zaryzykuję, bo powinna być Pani w temacie - a przynajmniej tak myślę :D). Mianowicie - czy firma MAC dysponuje małymi próbkami szminek?
    Wie Pani, czasem w Avonach czy innych Oriflame'ach dostaje się do zakupów takie mikruska szminki i właśnie o takie małe coś mi chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooj, niestety, nie widziałam żeby MAC miał coś takiego w ofercie. O ile się orientuję to zawsze przy wycieczce do MACa można zażyczyć sobie zrobienie tzw. flasha, czyli nałożenia wybranego produktu przez makijażystę - w tym wypadku byłby to idealny makijaż ust - ale na tym się kończy.

      Usuń
  4. Matko Bosko jaki piękny jest ten odcień Trap szminki Colourpop! Od dawna takiej poszukiwałam! Dzięki, jesteś bardzo pomocna :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki podkład miałaś na tym zdjęciu: https://www.instagram.com/p/5Eg2NXQoFd/ ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpewniej był to Skin Balance Pierre Rene w kolorze 20 :)

      Usuń